Zmierzch RTSów, sens płatnych MOBA i gra, której nikt nie kocha, czyli moja niezwykła (choć smutna) przygoda ze Starvoid
Na Starvoid wpadłem jakoś zupełnie przypadkiem, chwilę po premierze - Konrad zwrócił moją uwagę na niezwykły opis na Steamie: "wieloosobowa strategia czasu rzeczywistego opakowana w łatwą do załapania i łatwą do grania strukturę strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby". A że grę wydawał Paradox, firma będąca gwarantem ciekawych tytułów, zdecydowałem się zaryzykować. Przerodziło się to w coś więcej, niż zwykłe granie w grę.