recenzja (strona 33 z 34)

Red Alert 3: Ultimate Edition - recenzja

Red Alert 3: Ultimate Edition - recenzja

Gra Command & Conquer: Red Alert 3 Ultimate Edition to rasowa strategia czasu rzeczywistego, będąca przełożeniem z wersji PC. O moich pierwszych wrażeniach z obcowania z tym tytułem mogliście przeczytać tutaj. Wspominałem w tamtym tekście, że Red Alert 3 wpasowuje się w specyficzny klimat uniwersum dzięki ciekawej, alternatywnej historii prezentowanej poprzez świetne scenki przerywnikowe. Rozgrywka oczywiście najczęściej polega na zbudowaniu bazy, zebraniu armii i zmiażdżeniu przeciwnika. Ten schemat działał w milionach strategii przed Red Alertem 3 i sprawdza się również tutaj. Gracz Sięgając po Red Alert 3 musicie spełniać dwa warunki - mieć ochotę na strategię czasu rzeczywistego oraz posiadać komputer, który wersji PC nie odpali. Niestety, pomimo starań dewelopera i znośnego sterowania nadal pozostaje faktem, że w to wszystko lepiej grałoby się myszką i klawiaturą. Jeśli jednak lubicie wyzwania, jesteście wygłodniali strategi, a dawniej ten gatunek bardzo Wam odpowiadał, to warto spróbować powalczyć z wydaniem konsolowym. Jeśli zaś chodzi o historię w Red Alercie to nie należy się sugerować numerkiem '3' przy tytule. Fabuła nie jest w zasadzie powiązana z poprzednimi częściami, więc jeśli będzie to Wasza pierwsza gra z tej serii, to nic nie stracicie. Sterowanie wyjaśnione jest przez troszkę przydługie tutoriale, które niestety trzeba przejść, bo bez nich ani rusz w samej grze. Z drugiej strony nawet osoby, które nie są przyzwyczajone do rozgrywki w RTSach dostają wszystko ładnie podane na tacy, więc raczej nie powinny czuć się zagubione.
X-Men Origins: Wolverine - recenzja

X-Men Origins: Wolverine - recenzja

Gra X-Men Origins: Wolverine to gra TPP luźno związana z filmem o tym samym tytule. Wspólne elementy są w niej przemieszane z autorską wizją studia Raven. Skoro bohaterem jest Wolverine to odkrycie, że w grze chodzi o rozsmarowywanie po okolicy kolejnych przeciwników trudno nazwać zaskoczeniem. Autorzy wzorowali się przede wszystkim na serii God of War, aczkolwiek dorzucili również odrobinę Tomb Raidera - proste zagadki, wspinaczka, tajemnicze świątynie skryte gdzieś w dżungli. Jednak eksploracja poziomu bez chmary przeciwników dookoła to tylko margines całej gry. Większość czasu spędzicie wypruwając flaki z kolejnych wrogów. Gracz Sięgając po Wolverine musicie wiedzieć, że gra jest brutalna. Pozbawianie przeciwników członków, nabijanie ich na wszelkie wystające elementy otoczenia, fontanny krwi i zwolnienia czasu, umożliwiające przyjrzenie się szczegółom tych akcji to w produkcji Raven chleb powszedni. Miłośnicy chodzonych bijatyk błyskawicznie odnajdą się w zaproponowanym tu systemie walki i będą potrafili czerpać z niego dużą satysfakcję. Doświadczenie nie jest tu jednak konieczne, ponieważ autorzy nie przesadzili z poziomem trudności. Obycie z padem będzie po prostu skutkowało dłuższymi i ciekawszymi combosami, a co za tym idzie większą liczbą punktów doświadczenia. Nie liczcie jednak, że Raven skupił się mocno na elementach RPG - rozwój bohatera jest co prawda odczuwalny (możemy kupować ulepszenia i faszerować Logana mutagenami, zwiększając obrażenia czy zdrowie), ale opcji mamy w nim bardzo mało.