Street Fighter IV - recenzja
Jak wspominałem już w pierwszych wrażeniach, na nową, pełnoprawną część Street Fightera przyszło czekać fanom 10 lat. W międzyczasie gatunek bijatyk podupadł i z jednego z głównych argumentów za zakupem konsol stał się niszą, w której pochowali się nieliczni miłośnicy wyliczania klatek animacji i uczenia na pamięć skomplikowanych technik. Czy zatem Street Fighter IV jest kolejnym przykładem na to, że naparzanki lata świetności mają za sobą? Niecodzienna jednak była atmosfera oczekiwania na ten tytuł, gdyż zdecydowanie więcej niż zwykle osób wyrażało ponadprzeciętne zainteresowanie i optymizm. Czy z łona Capcomu rodzi się rewolucja?