Trash Panic - recenzja

Trash Panic - recenzja
25.05.2009 14:30
Trash Panic - recenzja
marcindmjqtx
marcindmjqtx

Gra Wydawałoby się, że w kwestii klonów Tetrisa wymyślono już wszystko. Na szczęście w takich sytuacjach na ratunek przybywają Japończycy, wymyślając coś, co przekonuje mnie do zweryfikowania poglądów i sprawdzenia jeszcze raz dobrze znanej mechaniki. Tym razem postawiono przed nami wielki śmietnik, który po prostu musimy zapełniać co rusz wyrzucanymi śmieciami, pamiętając jednak o tym, że ma on ograniczoną pojemność, a śmieci wciąż przybywa. Tak w uproszczeniu wygląda rozgrywka w Trash Panic. Na szczęście możemy je rozbijać czy kruszyć przy zrzucaniu oraz niszczyć w bardziej wymyślne sposoby. Ekologicznie, przy wykorzystaniu wody lub bardziej siłowo - palimy wszystko na potęgę. Co prawda celem samym w sobie jest przejść do kolejnej planszy, czyli nie stracić 3 przedmiotów, które wypadną ze śmietnika, ale mimo wszystko za nasze występki jesteśmy jednak oceniani, więc warto być ekologicznym. Gracz Szczerze mówiąc to nie wiem, komu miałbym polecić ten tytuł. Z idei wydawało mi się jasne, że będzie to produkcja z typu zabaw logicznych, gdzie gracze będą mogli popisać się sprytem i pomysłami, a nie tylko zręcznością. W praktyce okazało się jednak, że niedopracowana mechanika zmusiła mnie do weryfikacji poglądów. To jest gra dla masochistów i to oni czerpać będą z niej najwięcej przyjemności. Co prawda wiem, że pojawi się grupa ludzi, która zakocha się w tym tytule, tak samo jak są ludzie, którzy trzaskają eksperta w Guitar Hero czy miliardy punktów w Geometry Wars. Tutaj również rozgrywka wciąga i często nawet po 20 czy 30 porażkach chcemy próbować dalej, bo czegoś się przy okazji dowiadujemy. Oj tak, zdecydowanie jest to gra dla osób o mocnych nerwach i zacięciu, więc jeśli szukacie wyzwania to znajdziecie je w Trash Panic i to nawet na poziomie easy. Ja przyznam, że spróbowałem na normal i po trzymaniu konsoli włączonej przez 24 godziny, zrezygnowałem na ostatniej planszy Niestety, deweloper nie wpadł na to, żeby główny tryb rozgrywki uwzględniał opcję zapisu stanu gry czy kontynuacji. Jasne, to czyni rozgrywkę trudniejszą, ale nawet z doświadczeniem zdobytym wcześniej możemy nie dać rady. O tym dlaczego, poniżej...

Rozgrywka Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z zamierzeniem twórców i wierzcie mi, że nie ma nic bardziej dołującego, gdy świetna wypracowana strategia przegrywa w ciągu milisekund z błędną fizyką gry. A błędy niestety się zdarzają i to wcale nie tak rzadko. Całkiem często śmieci, które powinny opaść na dno z jakiegoś nieznanego powodu wiszą sobie w śmietniku jak gdyby nigdy nic. W tych sytuacjach często nie pomaga nawet trzęsienie SIXAXISEM, które ma wywoływać potrząsanie samym kubłem.

Innym razem zdarzy się, że jakiś drewniany lub metalowy przedmiot zachowa się jakby był z gumy i odbije się wysoko w powietrze wypadając ze śmietnika. No i raz czy dwa zdarzyło mi się, że liczba klatek na sekundę spadła na chwilę do około 5, co było niesamowite, ponieważ za chwilę powróciła do równych trzydziestu. Oczywiście w tych wszystkich przypadkach moja gra kończyła się porażką i mogłem zaczynać od nowa. Jest to o tyle złe, że główny tryb posiada jedynie 6 plansz, jednakże na każdej z nich musimy sobie wypracować własną mechanikę, bo inaczej nie będziemy jej w stanie przejść. To oznaczało w moim przypadku niewyłączanie konsoli przez bardzo długi czas, więc osobiście polecam strategię powolnego opanowywania kolejnych poziomów, bo inaczej możecie spędzić dłuższą chwilę z nieprzerwanie włączonym Trash Panic.

Trash Panic / Trash Box Level 5 Clear 2

Oprawa Nie jest brzydko, jednakże grafika wyświetlana jest jedynie w rozdzielczości 720p, a mimo tego jest nieco rozmyta. Przy okazji brakuje AA, więc w sumie, jeśli mówimy o grze z PSNu, to na pewno nie zaprzęga ona za bardzo Cella i spółki do pracy. Całość oczywiście jest w 3D, chociaż przez większość czasu będzie Wam trudno to zauważyć, bo będziecie po prostu zrzucać śmieci z widoku z przodu.

Jeśli chodzi o muzykę to jest ona przyjemna i stara się nie męczyć nawet przy długim posiedzeniu, przy czym położyłbym tutaj nacisk na ''stara się''. Ma to o tyle duże znaczenie, że sama gra potrafi niesamowicie sfrustrować, więc jeśli dorzucić do tego jeszcze drażniący dźwięk to mogłoby być traumatycznie.

Trash Box Playing Movie Hell Stage 1

Werdykt Z jednej strony Trash Panic to świetny pomysł i wspaniale się wpasowuje w specyficzny zbiór gier z PSN. Z drugiej jednak strony zawiera kilka wręcz szkolnych przykładów jak nie powinno się robić gier. Wiem, że nadal jest spora grupa graczy, która uwielbia wyzwania i bez problemu podejmie próbę i zapewne zwycięży Trash Panic. Natomiast większość osób, które kupią ten tytuł z nadzieją na rozgrywkę, która pozwoli im odpocząć po ciężkim dniu w pracy i odrobinkę się zrelaksować może poczuć się bardzo sfrustrowana tą produkcją. Trash Panic wynagradza graczy, ale jednak jedynie tych najwytrwalszych, trzeba mieć zacięcie, by spędzić przy wrzucaniu do kubła śmieci, aż tyle czasu by w końcu przejść przez cały tryb główny za jednym posiedzeniem.

No i to wszystko jedynie w przypadku, gdy nie zdenerwujecie się z powodu czasem dziwnie działającej fizyki, czy innych mniejszych lub większych niedoróbek. Kupując tę grę, musicie wiedzieć, że potrzeba do niej troszkę cierpliwości. Jeśli znajdziecie ją w sobie, to wtedy Trash Panic naprawdę da Wam się wykazać i przy okazji szybko wciągnie na zasadzie, ''a gdybym ten klocek zmiażdżył w tę stronę''. Kluczowym jest tutaj, że układ śmieci jest stały na jednej planszy, więc trzeba próbować różnych strategii i jak już się je będzie miało, to zawalczyć w głównym trybie. Ludziom lubiącym wyzwania polecam, zbieraczom trofeów zdecydowanie odradzam, bo zdobycie tu brązu może być trudniejsze niż w innych grach złota i to nie jest żart.

Beniamin Durski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)