Hotel Dusk Room 215 - recenzja
Klasyczne gry przygodowe z rozbudowanym, niebanalnym scenariuszem nie są gatunkiem zbyt popularnym w świecie konsol. Ostatnimi czasy to strzelanki robią za jego substytut, łącząc elementy zręcznościowe (strzelanie, skakanie) z fabułą (a właściwie jej namiastką). Na szczęście nawet na naszym podwórku zdarzają się wyjątki. Wystarczy wymienić chociażby grę Dreamfall - The Longest Journey na pierwszego Xboxa. Ten tytuł pokazał, iż na konsolę da stworzyć się ambitny projekt, który do tej pory utożsamiany był wyłącznie ze światem pecetów (bo to właśnie stamtąd wywodzi się pierwsza część serii - The Longest Journey). Z kolei Nintendo DS, konsolka bardziej kojarzona z prostymi grami, też otrzymała perełkę w postaci Another Code: Two Memories - tytułu doskonale łączącego klasyczną przygodę z nowatorskim sterowaniem. I to właśnie twórcy Another Code, studio deweloperskie Cing, postawili ponownie na DS'a, tworząc niesamowity tytuł, jakim niewątpliwie jest Hotel Dusk Room 215.