W Hotel Dusk akcja toczy się w 1979 roku. Wcielamy się w postać byłego gliniarza, Kyle'a Hyde'a, który odszedł od zawodu i zatrudnił się jako akwizytor u przyjaciela swojego ojca, Eda Vincenta. Jednak sprzedaż nie jest jedynym zajęciem głównego bohatera. Kyle pomaga również Edowi w jego drugiej fusze, odnajdując klientom zaginione przedmioty. I to właśnie Ed wysłał naszego bohatera do tytułowego hotelu, w celu odebrania pewnej przesyłki.
Hotel Dusk kładzie głównie nacisk na dialogi. Są one bardzo rozbudowane, wielowątkowe. Sposób w jaki rozmawiamy z napotkanymi postaciami, wybrane odpowiedzi, czy ukazywane przedmioty - to wszystko ma istotny wpływ na przebieg wydarzeń. Nieodpowiednio poprowadzony dialog może nawet przerwać grę. Wrażenie uczestniczenia w interaktywnej noweli potęguje fakt, iż podczas grania konsolę trzymamy jak otwartą książkę, w pionie.
Sama akcja ma miejsce na obu ekranach i ukazywana jest w różny sposób, w zależności od sytuacji. Trzeba przyznać, że Hotel Dusk od strony technicznej prezentuje się naprawdę doskonale. W trybie eksploracji poruszamy się po trójwymiarowych korytarzach z widokiem z pierwszej osoby. Silnik graficzny stoi na wysokim poziomie i robi pozytywne wrażenie. Z kolei przy prowadzeniu dialogów, rozmówcy przedstawiani są w nadzwyczaj subtelny sposób. Są jakby naszkicowani. Pozostając jednak cały czas w ruchu, odsłaniają nam emocje, towarzyszące im podczas rozmowy. Połączenie dynamicznych szkiców z ślicznymi ręcznie malowanymi tłami, a do tego subtelna oprawa dźwiękowa, tworzą przedziwną, lecz bardzo przekonującą atmosferę.
Oczywiście, jak przystało na rasową przygodówkę, Hotel Dusk nie mógł obejść się bez łamigłówek. Zagadki nie należą do zbytnio skomplikowanych i należy uznać to za atut gry. Ot, po prostu stanowią jeden z elementów tegoż gatunku. Zresztą, jak już wspominałem wcześniej, to doskonale doszlifowane dialogi mają być główną siłą napędową Hotel Dusk.
W Hotel Dusk wypada zagrać. W świecie, w którym gry coraz częściej ciągną się jak telewizyjne tasiemce, a hitem sezonu niezmienne okazuje się być tytuł z gatunku „weź karabin i zabijaj”, Hotel Dusk ze swoją ciekawą fabułą, tajemniczym klimatem i bardzo oryginalnym wykonaniem, wprowadza powiew świeżości nawet do lekko zakurzonego już gatunku gier przygodowych. Miejmy nadzieję, że gra osiągnie sukces komercyjny, dostarczając tym samym innym deweloperom dowód na to, iż warto stawiać na tego typu ambitne projekty. Jeśli język angielski nie stanowi dla was bariery uniemożliwiającej „wczytanie” się w Hotel Dusk, to już powinniście zacząć odliczać czas do kwietniowej europejskiej premiery. A dla niecierpliwych zawsze pozostaje import, albowiem Hotel Dusk pojawił się już na półkach amerykańskich sklepów.
Ocena końcowa: 9/10
+ Rzadko widziany gatunek na konsolach + Świetne dialogi + Dobra grafika
- Nieznajomość języka angielskiego może być barierą