The Legend of Zelda: A Link Between Worlds - recenzja
Kuba Wojewódzki powiedział kiedyś do jednego z uczestników programu, którego był prowadzącym: „obrzygałeś mnie Twoją interpretacją”. Podobne zdanie miałem, gdy pierwszy raz ujrzałem np. Duke Nukem Forever. Niektóre tytuły, do których czujemy sentyment ze względu na ilość godzin spędzonych z nimi w młodości, nie powinny być przywracane do życia. Powinny pozostać tam gdzie mają się najlepiej - w naszej pamięci. Jest jednak gra, której udało się nie tylko przywrócić wszystko to za co ją uwielbiano, ale także ulepszyć coś już było dobre - mowa o The Legend of Zelda: A Link Between Worlds