Journey powalczy z Mrocznym rycerzem, Hugo i Dziewczyną z tatuażem
Jako jedyna osoba w serwisie, która nie grała (jeszcze!) w Journey czuję się najbardziej kompetentny do przekazania tej wiadomości. Bo Tomasz albo Michał, albo Kuba zaraz zaczęliby płakać na wspomnienie magicznych chwil spędzonych w towarzystwie ludzi tak obcych, a jednocześnie tak bliskich, wędrówki przez porażające swoim pięknem miejsca, zadumy i refleksji (chociaż w przypadku Kuby byłyby to bardzo, bardzo, bardzo twarde i męskie łzy o konsystencji smoły). Jak chłopaki mówiły, dużą rolę w grze odgrywa muzyka i patrzcie no, wyjątkowo mieli rację! Bo ktoś poza nimi również postanowił ją docenić.