Gra na poranek: Flood the Chamber
Podczas godzin spędzonych z Larą Croft w różnego rodzaju zapomnianych lochach, zawsze zastanawiałem się, ile energii należałoby spożytkować, aby odtworzyć któryś z systemów pułapek, z którymi musiała radzić sobie znana wszystkim pani archeolog. Właściciel lochów z Flood the Chamber wyraźnie przesadził - ostrza, lasery, kolce, a na dodatek gigantyczny miecz spadający z wysokości kilku pięter same w sobie są już przesadą. Ale żeby jeszcze zalewać wszystko wodą? Niestety, nawet to nie jest w stanie zatrzymać co bardziej zdeterminowanych graczy.