Gra na poranek: Redder
Czytelnicy w listach często pytają się mnie, czy mam w zanadrzu jakąś grę dobrą na kaca. Zazwyczaj ze smutkiem kręciłem głową i bezradnie rozkładałem ręce. To znaczy rozkładałbym, gdybym tylko otrzymywał tego rodzaju listy. Westchnienie. Ale odkąd trafiłem na Reddera przynajmniej jestem przygotowany na ewentualną korespondencję.