Prowadzenie za rączkę, czyli jak gry robią z nas idiotów
Cenię ludzi, którzy nie owijają w bawełnę, są bezpośredni, walą prosto z mostu i nie kluczą swoimi wypowiedziami na prawo i lewo, zastanawiając się co tak naprawdę powiedzieć. Jeśli nie masz nic do powiedzenia - to nie mów. Bo jak już to zrobisz, ale nie jesteś do końca pewny wyrzekanych przez siebie słów, to wprowadzasz swojego rozmówcę w stan ogłupienia owocujący tym, że nie zostawisz żadnego widocznego śladu pożytecznej wiedzy w jego głowie, a wręcz przeciwnie - w ogóle nie pojmie tego co mówisz. Rzecz jasna są jeszcze na tym padole osoby dysponujące nieprzeciętną wiedzą i w razie omyłki sprowadzą cię na właściwą drogę. I odczuwacz wtedy dyskomfort, gdyż nie spodziewałeś, że to on będzie ciebie pouczał, dlatego tym bardziej nie rzucaj człowieku głupotami, kiedy masz możliwość po ludzku powiedzieć: "tak" lub "nie". Czasy romantyków już dawno za nami, skupiajmy się więc na teraźniejszej rzeczywistości.