Pokaż chłopku co masz w środku. Inside
Braid, Limbo, Minecraft, Podróż i Fez to gry, które zdefiniowały dla mnie scenę niezależną. Tak, wiem, żadna z nich nie była pierwsza ani tym bardziej odkrywcza (ani w sumie do końca niezależna, Podróż to przecież Sony), ale dzięki niebywałemu dopracowaniu, niezłemu viralowemu marketingowi i powszechnej dostępności na konsolach, prędzej czy później do mnie trafiły. Nie wszystkie mnie zachwyciły, ale pokazały, że indie to już nie tylko rozpaćkana grafika aspirująca do miana pixelartu i symboliczna muzyka, ale coś więcej.