Czytelnicy Polygamii, którzy pamiętają odległe i prehistoryczne czasy (czyt. parę miesięcy wstecz) starej wersji portalu, mogą kojarzyć pewnego niepozornego bloga, którego to autor męczył się, sapał i prychał, katując maści wszelakiej starsze lub mniej znane gry, na równie starszych (lub mniej znanych) systemach/konsolach (i to tylko w warunkach rzeczywistych - żadnych emulatorów, DOSBoxów i tym podobnych - jeżeli gra śmigała np. pod DOSem, to bez jęczenia zakasałem rękawy i próbowałem ją odpalić na starym kompie z DOSem 7.0 na pokładzie. Twarde, męskie reguły!) , a następnie, z wypiekami (bułeczki, rogaliki itd.) na twarzy wypisywał swoje spostrzeżenia i odczucia na temat ww. katowanych rzeczy, stwierdzając na samym końcu czy w ogóle warto w dzisiejszych czasach wracać do przeszłości i zaprzątać sobie głowę opisywanym tematem.