O nostalgii, o pamięci absolutnej, i o tym jak gry nas (nie) robią
Jestem święcie przekonany, że w dzień wydania demo Final Fantasy VII Remake zagrało weń więcej graczy niż w oryginał w roku jego wydania. Mało tego, całkiem możliwe, że kiedy piszę te słowa więcej graczy ukończyło owe demo niż pierwszego szarakowego fajnala przez ostatnie 23 lata jego obecności na rynku w ogóle. Te, i podobne “historyczno-filozoficzne” myśli kołatały mi się w głowie przez moją krótką podróż po zrimejkowanym reaktorze mako i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że oto właśnie mój mózg jest karmiony pięknymi, lecz sztucznymi wspomnieniami.