FIFA 08 - recenzja
Trudno mi określić, kiedy seria FIFA przekroczyła granicę niesmaku w zjadaniu swojego ogona i ostatecznie pchnęła mnie w ramiona International Superstar Soccer. Gra Konami oferowała tak dalece inną (lepszą) rozgrywkę, że bardzo szybko zapomniałem o grach Electronic Arts. Księga banałów, na stronie 73, stwierdza, że historia kołem się toczy, a mimo to, nie wszyscy uczą się na błędach innych. Polityka Konami polegająca na szlifowaniu swojego diamenciku powoli wychodziła mi bokiem i w końcu, przy okazji Pro Evolution Soccer 6, spowodowała, że zapragnąłem czegoś nowego. FIFA 07 na konsolę Xbox 360 była średnią grą, czegoś jej brakowało i wyraźnie czuło się, że atak „elektroników” na next-geny jeszcze nie nastąpił. Jak jest w przypadku tegorocznej edycji? Zapraszam do recenzji.