Need for Speed: ProStreet - recenzja
Jeśli ktoś tego do tej pory nie wiedział, to oświadczam, że jestem miłośnikiem gier wyścigowych. Nie wszelakich, nie byle jakich ale tych kilku, które wymieniane są jednym tchem na pytanie o panteon wirtualnego ścigania się. Grałem namiętnie we wszystkie części Project Gotham Racing, sporo czasu spędziłem w Gran Turismo, nie omieszkałem próbować swoich sił w Forza Motosport, Rallisport Challenge czy też World Rally Championships. Pamiętałem o takich pozycjach jak Sega Rally, Race of Champions czy Outrun. Dlatego nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, gdy powiem, że nie jest mi obca, produkowana przez Electronic Arts, seria Need for Speed. Dziwacznym zbiegiem okoliczności to właśnie na moje biurko trafiło pudełko z najnowszą jej odsłoną czyli Need for Speed: ProStreet.