W Theme Park mamy do wyboru 4 doradców, którzy pomogą nam opanować to, co dzieje się na ekranie (a dzieje się naprawdę sporo). Podpowiedzą oni, czy coś jest zbyt drogie/tanie; że jakiś średnio rozgarnięty dzieciak zablokował na karuzeli; że bilety do parku mają cenę, która doprowadzi nas do bankructwa; że dana atrakcja to już w zasadzie zabytek i czas zapomnieć o sentymentach i wybudować w jej miejsce coś co przynosi realny zysk itd. Każdy doradca ma inny styl, aczkolwiek różnice między nimi są natury kosmetycznej (inaczej wysławia się dziadek, a inaczej kilkunastoletnie dziewczę, chociaż sens i cel ich wypowiedzi jest taki sam). Cały ogrom pracy musimy wykonać jednak sami. Rozpoczynamy od zbudowania dróg i podstawowych budynków, zarówno tych służących do zabawy, jak i do usług towarzyszących (jedzenie, pamiątki itp.). Warto zaznaczyć, że w grze ekonomicznej chodzi przede wszystkim o zysk, przy czym znaczna część tego zysku generowana jest właśnie przez usługi towarzyszące. Cena biletu do wesołego miasteczka umożliwia korzystanie z wszelkiego typu miejscówek rozrywkowych, dlatego też trzeba pamiętać, aby zwiększać ją wraz z rozwojem i udostępnianiem kolejnych atrakcji. O tym doskonale przypomni nam doradca, który jednak daje nam tylko ogólną podpowiedź, bo cenę musimy precyzyjnie ustalić sami. Jeżeli przesadzimy, to mniej ludzi zacznie nas odwiedzać, jeśli cena będzie zbyt niska - niewiele zarobimy. Minusem Theme Park jest właśnie to, że o wszystko musimy się martwić i praktycznie wszystko trzeba robić własnoręcznie. Prosty przykład dotyczący naszego personelu; sprzątacze zbierają śmieci samoczynnie, ale czasem wszyscy przemieszczają się w jedno miejsce naszego miasteczka, podczas gdy w innej tony śmieci zalegają na spacerowych alejkach i trzeba ich ręcznie ponownie umieszczać na właściwych torach. Podobnie jest z innymi pracownikami. Technicy tylko czasami w porę zwracają uwagę, iż jakaś karuzela za moment się zawali. Przez cały czas trzeba monitorować wszystko samemu. Nie ma przy tym znaczenia, ilu techników zatrudnimy. Jest to zdecydowanie jedna z wad gry, bo nawet zatrudnienie pracowników w nadmiarze nie pozwala nam całkowicie zrezygnować z kontroli stanu technicznego poszczególnych obiektów. A te mają to do siebie, że dosyć szybko się zużywają i nie naprawione - zamieniają się w kupę gruzu. Z czasem, kiedy nasze wesołe miasteczko jest już sporych rozmiarów, pilnowanie wszystkiego jest bardzo uciążliwe i wymaga sporych zdolności manualnych.