Resident Evil Village straszy jak diabli, zadziwia co krok i wciąga do końca [Recenzja]
Można się zżymać, że to nie ten sam "Resident Evil", co kiedyś. Że gdzie tu zombie, jakieś wilkołaki, prawie trzymetrowe damy i gość z wielkim młotem. I owszem, fantazję mają w Capcomie ułańską, ale cóż z tego, skoro... nie sposób się od gry oderwać.