Kinect zaatakował USA. Sprzęt trafił na półki sklepowe, walcząc o dolary amerykańskich rodzin i niedzielnych graczy. Większość typowych konsolowców cały czas twardo stoi na stanowisku, że Kinect nie ma racji bytu w normalnych grach i w ogóle nie planuje zakupu drogiej zabawki. Czy słusznie? Serwisy traktujące o grach i sprzęcie wzięły już kontroler w obroty i przetestowały nową propozycję od Microsoftu tak, aby nikt nie czuł, że kupuje kota w worku.