Nieczyste zagrywki #142 - Żółw i ocean
Toczy się los, a wraz z nim zakręty przeznaczenia prostują się na horyzoncie niczym zmęczone podróżą przez Pacyfik żółwie na plażach wyspy, niezaszczyconej stopą człowieka. Gdyby tam bowiem trafił, z pewnością wymyśliłby dla niej nazwę pochodzącą od jakiegoś żałosnego, chwilowego uczucia, które w jego umyśle zasługuje na upamiętnienie, odciśnięcie się na wszystkich mapach, we wszystkich atlasach. A tak plaża trwa w chwalebnej anonimowości, a wraz z nią żółwie, niemi świadkowie okrutnych prądów oceanu. I tak śmiesznie ruszają głowami, put put.