Pierwsze wrażenia: Ni no Kuni
Na Ni no Kuni czekam od pierwszych zapowiedzi. Po kilkudziesięciu latach istnienia Studio Ghibli zdecydowało się współtworzyć grę, dzięki czemu autorzy odpowiedzialni za m.in. Mojego sąsiada Tottoro, Laputę czy Ruchomy Zamek Hauru dostarczają na potrzeby przenośnej konsolki grafikę i scenariusz. A ta pierwsza jest doprawdy znakomita. Zresztą spójrzcie na trailer - ręcznie rysowane tła, trójwymiarowe, przepiękne postacie i przerywniki filmowe, które mogłyby równie dobrze ukazać się w kinie. Dodatkowo w pełni profesjonalna gra aktorska i mamy bardzo wysoki standard, do którego Level 5 nas przyzwyczaiło, a dzięki Ghibli wzniosło na jeszcze wyższy poziom.