Nosferatu: the Wrath of Malachi

Michał Grabacki

06.01.2005 22:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nosferatu: the Wrath of Malachi

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie.Co to będzie? Co to będzie?

Wbrew pozorom, to nie mroczni słudzy Księcia są największym zagrożeniem dla Twej postaci. Najgroźniejsza jest tu wszechobecna ciemność. Podczas wędrówek po korytarzach zamku widzisz tylko to, co jest położone w odległości paru kroków od Ciebie. Wszystko inne jest okryte całunem ciemności. Co gorsza, nigdy nie możesz być pewien, czy akurat w jakimś ciemnym zakamarku nie kryje się kolejna krwiożercza bestia. Podstawą jest tu posiadanie ciągle płonącej pochodni. Otrzymać ją można poprzez zapalenie (od innego źródła ognia) jednego z osikowych kołków (skądinąd świetnej broni), jakie trzymasz w ekwipunku. Bez pochodni praktycznie nie da się grać – równie dobrze mógłbyś zamknąć oczy i w takim stanie eksplorować posiadłość. Drugim sposobem na rozświetlenie ciemnych komnat i korytarzy jest użycie krucyfiksu. Przy jego pomocy możesz wyzwalać błyski, które znakomicie rozświetlają wszechobecne ciemności. Dzięki temu możliwe jest znacznie wcześniejsze zauważenie potwora, czy odkrycie przejścia, które normalnie zapewne byś przeoczył. Mogę Cię zapewnić, że jeżeli nie będziesz „walczył” z ciemnością - ta szybko Cię pokona. Wnętrza zamku są niezwykle rozległe – penetrując je po ciemku bardzo szybko się zgubisz. Trzeba jednak przyznać, że chodzenie z wyciągniętym przed siebie krucyfiksem nie jest zbyt bezpiecznie. W razie nagłego ataku (a takie są w tej grze najczęstsze) możesz nie zdążyć zmienić broni na coś bardziej śmiercionośnego. Z uwagi na to warto zastosować jeden trick: mianowicie, wystrzał z jakiejkolwiek broni powoduje krótkotrwały rozbłysk. Dzięki temu możesz spokojnie oświetlać sobie drogę wystrzałami (jeżeli masz tylko duże zapasy amunicji). Takie rozwiązanie, choć bardzo kosztowne, ma jedną wielką zaletę: w razie ataku nie jesteś bezbronny.O dziwo, potwory w Nosferatu nie są (oprócz oczywiście „bossów”) specjalnym zagrożeniem. W większości bestie, jakie napotkasz na swej drodze nie są ani specjalnie wytrzymałe, ani nie dysponują też zwykle zbyt śmiercionośnymi atakami. Cała ich siła leży w uderzeniu z zaskoczenia. Nosferatu jest oparty na systemie skryptów, więc najskuteczniejszą metodą walki jest opcja „ quick save i load”. Jeżeli wiesz skąd i kiedy zaatakuje przeciwnik, samo jego pokonanie będzie już banalne. Wynika z tego prosta zasada – jak najczęściej nagrywaj stan gry.Poruszając się po zamku, staraj się, abyś zawsze miał jakąś ścianę za plecami. Dzięki temu, w razie ewentualnego ataku bestii, będzie Cię trudnej zajść od tyłu. Bardzo łatwo można wyczuć obecność wroga w okolicy. Jeżeli jakiś umarły (nieumarły?) szykuje się do ataku, włącza się zwykle niespokojna muzyka. Gdy tylko ją usłyszysz, możesz być pewien napaści (choć czasami muzyka włącza się tylko „dla postrachu”). W takim przypadku najlepiej jest szybko wycofać się w róg pomieszczenia. W takim miejscu zacznie trudniej będzie Cię zaskoczyć. Bestie zostaną tym samym zmuszone do atakowania Cię wyłącznie na wprost i nie będą mogły zajść Twej postaci z boku.

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)