Witchmarsh: dowód na to, że nie każde RPG musi wykorzystywać wyświechtane światy fantasy/science fiction
Zawsze mnie to zastawiało: niby gry, szczególnie RPG, mają dawać swobodę, możliwość bycia, kim tylko się chce, a wszędzie wokół tylko to fantasy i okazjonalnie science fiction. Czy naprawdę tak ciężko wymyślić coś ciekawszego?