Koniec plastikowych gitar
Nie tak wiele lat temu wziąłem sobie z redakcji wielkie pudło z napisem Guitar Hero II z zamiarem sprawdzenia, co to takiego. Sprawdzenie przerodziło się w (mam nadzieję) nieszkodliwą obsesję, dzięki której grałem na plastikowym wiośle coraz lepiej i lepiej, przechodząc kolejne gry na expercie, ale nigdy nie osiągając poziomu, na którym za punkt honoru uznaje się FC każdej piosenki (nie pytajcie co to znaczy, wystarczy że ja wiem i że nie chcę tego robić).