Fallen Kingdoms

Wojciech Kąkol

24.05.2005 09:37

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Fallen Kingdoms

Założę się, że o tej produkcji nie słyszeliście. Przycupnęła gdzieś z boku głównego nurtu gier komputerowych i póki co nie wychyla się zbytnio. Siedzi po cichu w głębokiej norce i uważnie obserwuje zmiany na rynku gier role-playing. Najuważniej patrzy na konsole. Przygląda się z bliska serii Knight of the Old Republic i spoziera spod oka na głośne, choć niedocenione Fable. Spokojnie szykuje się do inwazji.

Przygotowywana przez firmę Warthog Texas gra Fallen Kingdoms powstaje od blisko dwóch lat i ma jeszcze przed sobą półtora roku prac. Jej premiera odbędzie się w listopadzie 2006 roku. Do tego czasu producenci przeniosą produkcję na konsole PS3 i Xbox 2, a także przygotują oddzielne wersje dla maszyn odchodzącej generacji. Poświęcą też sporo czasu na opracowanie pecetówki. Mają pełne ręce roboty, ale podołają zadaniu - nad Fallen Kingdoms pracuje bowiem blisko 100 osób.

Po uruchomieniu programu gracz przeniesie się do przepięknej krainy zwanej Aegionem. Kiedyś była to ziemia mlekiem i miodem płynąca, każdy mógł wyżyć z uczciwej pracy swoich rąk, zaś złodziei, mataczy i oszustów straż dworska wnet wyłapywała. Ludzie cieszyli się dobrym zdrowiem, a jałówki były tłuste i zadowolone. Mądre rządy króla czyniły mieszkańców Aegionu jeszcze bardziej szczęśliwymi. Aż wreszcie nastały czasy przepowiedni.

Pogrążona w hipnotycznym transie wieszczka zapowiedziała, że król zejdzie z tego świata, a jego miejsce zajmie okrutny Widmowy Lord. I rzeczywiście, wkrótce później władca zszedł na cholerę, zaś jego potomkowie pogryźli się o schedę. Zgodne do niedawna państwo rozpadło się na szereg mniejszych księstw, skłóconych, słabiutkich, pozbawionych znaczącej siły militarnej.

Parę lat później krainę zajechała potężna armia dzikich bestii, skrzydlatych potworów rodem z piekieł. Dowodzący nią demon Undrath nie znał litości dla swoich wrogów, zaś poddanych traktował gorzej niż psy. Pozbawiony jednego władcy Aegion wystawił przeciwko mu słabe i źle zorganizowane wojsko, nienawidzących się dowódców i pozbawionych wiary kapelanów. Widmowy Lord nie miał najmniejszych problemów z wtrynieniem się na tron.

Lecz jego przeciwnicy nie odeszli. Kapłani, magowie, wielcy bohaterowie i spiskowcy stworzyli potężny ruch oporu i wciąż knują przeciwko nowemu władcy. Wciąż wierzą w to, że tytułowe Upadłe Królestwa powstaną. Gracz wciela się w jednego z herosów (kawalera, wojownika, łucznika, druida bądź maga) i wyrusza w długą podróż przez pozbawiony napisu LOADING Aegion. Walczy z potworami, rozmawia z napotkanymi ludźmi i wykonuje ich zlecenia. Zbiera mnóstwo przedmiotów, handluje nimi, podejmuje się ochrony bogatych szlachciców i zagląda do zakonów i starych podziemi.

Dwie rzeczy są w Fallen Kingdoms szczególnie istotne. Po pierwsze, bohater ma realny wpływ na to, co dzieje się dookoła. Jego czyny zmieniają rzeczywistość, zniechęcają do niego jednych ludzi, a przyciągają innych. Kilka różnych zakończeń i kilkaset dróg prowadzących do nich sprawiają, że świat gry wydaje się naprawdę żywy. Po drugie, bohater ma realny wpływ na to, co dzieje się dookoła. Powtarzam się? A owszem, tyle że tym razem chodzi o skutki działań w skali mikro. Rzucona kula ognia zapala drzewo, od drzewa zajmuje się stojąca obok chałupa. Ludzie rzucają się, by ją ugasić, tymczasem płonie już stodoła i pobliski lasek. Akcja wywołuje reakcję.

Ciekawie wygląda również system walki. Wszelkie starcia toczą się w czasie rzeczywistym i przypominają trochę to, co gracze znają ze zręcznościówek czy produkcji w stylu Jade Empire. Bohaterowie rywalizują za pomocą magii, broni białej, a także pięści. Potrafią podnosić i okładać się krzesłami, sztachetami, rzucać na siebie stoły w karczmie. W czasie bójek postacie stojące wyżej bądź po prostu wyższe zyskują przewagę, a mocniejsze skuteczniej walą. I to czuć w Fallen Kingdoms.

Zaletą gry ma być również śliczna grafika 3D wykorzystująca widok TPP oraz w pełni sterowalną kamerę. Efekty cząsteczkowe, bumb mapping, paralax... wszystko to zostało przez programistów uwzględnione. Pozostaje mieć nadzieję, że również fabuła zaskoczy i mimo pewnych widocznych gołym okiem uproszczeń sprawi przyjemność miłośnikom bardziej złożonych produkcji. O tym jednak przekonamy się za ponad rok. Osiemnaście miesięcy dokładniej...

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)