Ej, a graliście... w Call of Duty?
Albo nie miałem sprzętu... Pamięć taka niejasna. Ogrywałem za to konsolowe odpowiedniki dwóch pierwszych części na zasłużonej PS2: The Finest Hour oraz Big Red One (łypiąc z zazdrością na pojawiające się w okolicy Xboxy 360). Tak, niewiele osób o nich pamięta, a dla mnie były jedynymi drugowojennymi strzelankami poza Medal of Honor i Brothers In Arms. Mało tego, były świetne. Big Red One długo uważałem za najwybitniejsze osiągnięcie w tym podgatunku.