A jak alfa. B jak beta. C jak chyba kupuję Destiny
Podchodziłem do Destiny jak pies do jeża. Gdyby nie możliwość przetestowania wczesnych wersji gry, na pewno w dniu premiery nie poleciałbym do sklepu, o zamówieniu przedpremierowym nawet nie wspominając. Nie miałem pojęcia, w którą stronę chce pójść Bungie. Czy studio na siłę będzie próbowało narodzić się na nowo i przeciąć wszystko, co łączyło je z serią Halo? Taki krok byłby wielkim ryzykiem. Owszem, efekt mógłby zaskakiwać, ale równie dobrze moglibyśmy mieć do czynienia ze spektakularną klapą. Nie, Bungie dalej robi swoje i właśnie dlatego to na serwerach Destiny ja i moi znajomi spędzimy końcówkę tego roku i początek następnego.