W Ameryce można zarobić na wszystkim, nawet na zombie. Ale nie mam tu na myśli popkultury, która chętnie korzysta z motywu żywych trupów, lecz świat przedstawiony przez Keijiego Inafune. Po wydarzeniach z pierwszej części gry, zombie stają się codziennością, nie znaczy to jednak, że nie można ich jakoś zagospodarować. Dlaczego bowiem nie stworzyć show telewizyjnego, w którym ku uciesze mas zawodnicy będą ze sobą rywalizować na ilość posłanych do krainy wiecznych łowów gnijących delikwentów w wymyślnych konkurencjach?