Zmien skórke
Logo Polygamii

30 najlepszych gier 2018 roku według redakcji Polygamii - miejsca 20.-11.

Zaskoczenia, pewniaki, a nawet coś pomiędzy.

20. Shadow of the Colossus / Bluepoint / PS4

Adam Piechota: Nie jesteśmy jedną z tych redakcji, które oddziela remake’i od nowych premier. A nawet jeśli mijają całe generacje, Kolosy znać zwyczajnie trzeba. Dzięki miłości Bluepoint wyglądają dziś zaś jeszcze lepiej niż w wyobraźni tych, którzy grali wyłącznie za czasów PlayStation 2. Wciąż mają też swoją unikalną atmosferę i antygrową wręcz kompozycję. Gdyby z taką pasją odświeżano wszelkie kultowe produkcje, witalibyśmy je z otwartymi ramionami co miesiąc. Tylko czy jest wystarczająco wiele równie niesamowitych produkcji?

Przeczytaj “recenzję”: Czytaliście i słuchaliście o tym do znudzenia – tę grę trzeba poznać. Ja od dzisiaj dodaję, że wyłącznie w wersji “odgrzewanej”

19. Call of Duty: Black Ops 4 / Treyarch / PC, PS4, Xbox One

Krzysiek Kempski: Nowy CoD… bleee, nuda, grzanie kotleta – powiedział przeciętny wróg Call of Duty. Fan natomiast też niektórych odsłon nie lubi, ale umie dostrzec te dobre. I do takich z pewnością zalicza się Blops IIII. Można narzekać, że Battle Royale to zagrywka pod publiczkę – ale to fajne doświadczenie po serii nieudanych kampanii singlowych. Ble, recykling starych lokacji z serii, ale to przecież bardziej forma Easter Egga. Zszycie tak spójnej lokacji jak w trybie Blackout z gotowych puzzli połączonych lądem wymagało więcej kunsztu, niż stworzenie czegoś od podstaw. Rozwinięto też tryb zombie i jak zawsze jest świetny w klasyczny multik. Przy tym Black Ops IIII choć pełne nawiązań do poprzedniczek, jest najbardziej unikatowym codem ostatnich lat. Właśnie o takim pakiecie sieciowych atrakcji marzyłem przez ostatnie lata, oglądając napisy koncowe kolejnych bzdurnych scenariuszy. I szkoda tylko, że progres w trybie Blackout przebiega w przypadku noobów mojego pokroju tak wolno, a nowe Call of Duty najpewniej już w 2019.

Przeczytaj recenzję: Seria bez singla ma się bardzo dobrze, a patrząc po statystykach sprzedaży, wręcz najlepiej w historii

18. Phantom Doctrine / CreativeForge Games / PC, PS4, Xbox One

Bartek Stodolny: Bałem się Phantom Doctrine. Nie ze względu na setting, możliwości czy ogólną jakość gry. Bałem się, że będzie to po prostu kolejny XCOM, tyle że z inną skórką. Na szczęście po ograniu krótkiego, przedpremierowego dema zobaczyłem, że raczej tak nie będzie, a już po paru godzinach w pełnej wersji byłem tego pewien. Mamy tu naprawdę dużo, dużo więcej do roboty. Warstwa strategiczna umożliwia nie tylko rozbudowę bazy i wysyłanie jednostek na kolejne misje. Możemy przesłuchiwać złapanych agentów wroga. Torturować ich, urządzać pranie mózgu czy wszczepiać czipy śledzące. Jednocześnie musimy uważać, żeby nas nie zdekonspirowano, bo wtedy trzeba się przenosić albo bronić przez coraz silniejszymi atakami. Tak samo część taktyczna jest ciekawsza niż w innych taktycznych turówkach. Misje można przechodzić po cichu, nie zabijając nikogo, można urządzić krwawą jatkę, a jak ktoś chce, to będzie z ukrycia zdejmował kolejnych agentów i strażników. Można wejść w przebraniu i udawać jednego z nich, ale można też założyć każdemu ciężki pancerz i darować sobie subtelności. A to wszystko obficie polane sosem z zimnej wojny, konspiracji i teorii spiskowych, co tworzy niesamowity klimat i poczucie ciągłego zagrożenia. Bo skąd wiesz, czy jeden z twoich agentów nie pracuje też dla wroga?

Przeczytaj recenzjęGrając często łapałem się na tym, że minęły już dwie godziny, odkąd powiedziałem sobie: „Ok, na dziś koniec”

17. Assassin’s Creed Odyssey / Ubisoft / PC, PS4, Xbox One

Dominik Gąska: Parę dni temu udało mi się ukończyć Red Dead Redemption 2 (w końcu!) i postanowiłem przypomnieć sobie Odyssey. Odpaliłem na pół godziny, skończyłem poświęcając grze cały wieczór. I po tej sesji, świadom ryzyka, jestem w stanie napisać, że pod pewnymi względami jest to gra lepsza od megahitu Rockstara. Przede wszystkim – nie ma tak bardzo głowy we własnej dupie! Jak dobrze po tym ponad miesiącu w RDR2 zagrać w grę, w której jazda na koniu polega na tym, że wciskam drążek w kierunku, w którym koń ma jechać, a on tam jedzie! Która jest szybka, responsywna, w której walka sprawia autentyczną frajdę! W której dostanie się w każde miejsce jest szybkie i intuicyjne! Pewnie, w stosunku do zeszłorocznego Origins trochę mało tu nowości i jak już pisałem w recenzji, gra cierpi na nadmiar wszystkiego, ale czysto mechanicznie to wciąż kupa frajdy.

Przeczytaj recenzję: Jest w tym całym Assassin’s Creed: Odyssey mnóstwo fajnych pomysłów i świetnej gry, ale przykryte równie dużą ilością nudy i całkowicie przeciętnej gry. Czy powinno się oceniać tylko jedno, a zamykać oczy na drugie?

16. BattleTech / Harebrained Schemes / PC

Bartek: Zapowiedź BattleTecha bardzo mnie ucieszyła, bo uwielbiam taktyczne turówki, a jednocześnie trochę rozczarowała. Bo Mechy też uwielbiam i po cichu liczyłem na kolejnego MechWarriora, gdzie sam siądę za sterami mojego ukochanego Mad Cata. Na szczęście Harebrained Schemes dało radę zachować klimat uniwersum i dostarczyć naprawdę porządny, dopracowany tytuł. Jasne, historia jest w najlepszym wypadku poprawna, a to co robimy między kolejnymi misjami – rozmowy z załogą, rozbudowa statku, loty między planetami – nie porywa, ale kiedy przychodzi do uzbrajania Mechów, czujesz się jak w domu. Rodzaj broni można dostosować zarówno do Mecha, jak i pilota oraz własnego stylu gry. Sami piloci też zyskują punkty doświadczenia, które można przeznaczyć na kolejne umiejętności, tworząc tym samym wyspecjalizowane jednostki. A kiedy w końcu łącznie kilkaset ton chodzącej na dwóch nogach śmierci ląduje na mapie, mamy kapitalną strategię turową. Trzeba pilnować ustawienia Mechów, poziomów ciepła, wykorzystywać ukształtowanie terenu. Podejmować decyzje, czy skupić siłę ognia całej lancy na jednym przeciwniku, czy związać ogniem kilku z nich. Walczyć na dystans, wykorzystując lekkie maszyny zwiadowcze do naprowadzania ognia trzymających się w bezpiecznej odległości ciężkich Mechów, czy dążyć do starcia bezpośredniego.

BattleTechowi udało się też coś, co zdarza mi się bardzo rzadko. Choć recenzowałem go w kwietniu, gram w niego do dziś.

Przeczytaj recenzję: Będziecie cholernie uradowani, kiedy dobrze wymierzony strzał rozwali głowę Mecha, przerabiając pilota na parę

15. Super Smash Bros. Ultimate / Bandai Namco / Switch

Adam: Najfajniejsza rzecz bijatykopodobna, w jaką możecie obecnie zagrać? Na pewno. Szalenie przystępna pozycja dla wszystkich? Sto procent. Ostateczny dowód, że czasem wystarczy szacunek do materiału źródłowego i odrobinę własnej pasji, by stworzyć ruchomy kanon growego świata Nintendo (i nie tylko). Smash, ekhem, miażdży. Każdy, kto dał mu dwie lub trzy godzinki, to potwierdzi. Jedyna gra, w której Bayonetta wspólnymi siłami z Linkiem pokonają złą kopię Doctora Mario walczącego w drużynie z Pac-Manem lub Sonikiem. A wszystko na planszy będącej idealnie odwzorowanym ekranem Game Boya. Tego typu przykładów mógłbym podawać dziesiątki, jeśli nie i setki. Kolos, nie gierka.

Przeczytaj recenzję: To muzeum gier. Ich historii, bohaterów, barw, dźwięków, melodii, wspomnień, genezy oraz epok

14. Spider-Man / Insomniac / PS4

Patryk Fijałkowski: Ze Spider-Mana pamiętam przede wszystkim, jak fenomenalnie się przy nim bawiłem. Jak nigdy nie używałem szybkiej podróży i jak zrobiłem wszystkie aktywności poboczne. Nie dlatego, że były zróżnicowane czy świetnie wykonane, tylko ze względu na niezwykle satysfakcjonującą rozgrywkę. Bujanie się po Nowym Jorku, spektakularne walki, przyjemne znajdźki, wciągający system rozwoju… Spider-Man nigdy nie udawał czegoś, czym nie był. Od początku mówił, że jest growym odpowiednikiem świetnie zrealizowanego blockbustera. I słowa dotrzymywał. A kiedy dodać do tego interesujący scenariusz ze sprawnie napisanymi postaciami i poruszającą końcówką…Tak, przygody Petera Parkera to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów 2018 roku.

Przeczytaj recenzję: No dobra, jeju, napiszę to, napiszę i miejmy już ten truizm za sobą: byłem Spider-Manem, okej? Zadowoleni? No byłem nim po prostu

13. Wojna krwi: Wiedźmińskie opowieści / CD Projekt Red / PC, PS4, Xbox One

Dominik: Przed premierą Wiedźmińskich opowieści CD Projekt wielokrotnie przekonywał, że kampania single-player do Gwinta będzie czymś więcej niż tylko fabularyzowanymi rozgrywkami w karty. Przekonywał, że na grę będzie można patrzeć jak na nowe pełnoprawne RPG w świecie powieści Andrzeja Sapkowskiego. Pod wieloma względami te zapewnienia okazały się uzasadnione. Głównie dlatego, że akurat granie w karty jest najmniej interesującą częścią Wiedźmińskich opowieści. Gwint jako pełnoprawna gra karciana nie do końca przekonuje – wydaje się, że jednak lepszy był jako minigierka w Wiedźminie 3 – ale warstwa fabularna rekompensuje jego braki z nawiązką. Uczynienie z głównej bohaterki królowej Lyrii ciekawie zmienia spojrzenie na cały świat Wiedźmina, jest tu sporo ciekawych decyzji i konsekwencji (wiadomo), a i sposób prezentacji w formie karczmianej opowieści okazuje się zaskakująco efektywny.

Przeczytaj recenzję: W porządku, nie będę robił wielkiego problemu z tego, że karty czasami działają inaczej, niż bym się spodziewał, albo nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji na planszy w nieustannym chaosie

12. Two Point Hospital / Two Point Studios / PC

Bartek: Ciężko mi jednoznacznie wskazać moją grę roku. Głównie dlatego, że 2018 obfitował w produkcje bardzo mi “siadające”. Były i kapitalne turówki, i Total War, i parę “gier w stylu Bartka” we wczesnych dostępach. No i naprawdę solidne Warhammery (Space Hulku, jeszcze cię zrecenzuję, zobaczysz!). Jednak najwięcej frajdy dał mi Two Point Hospital. Bo potrafił naprawdę dobrze zagrać na nostalgii i miłości do Theme Hospital, ale jednocześnie nie przesadzał, oferując dość konkretny podmuch świeżości. I humoru. Takiego w najczystszej, często też najprostszej, postaci. Jak tu się nie śmiać z kolejnych chorób, komentarzy pracowników i pacjentów, czy nawet ich imion. Takiego, wiecie, pozbawionego strachu, że ktoś może poczuć się urażony, bo przecież choroby to poważny temat, a dziś już z niczego nie można żartować. Na szczęście na Two Point Hospital nikt się nie obraził. Wręcz przeciwnie – gra została bardzo ciepło przyjęta. I zasłużenie, bo, cholera, to spokojnie mogłoby się nazywać Theme Hospital 2.

Przeczytaj recenzję: Gra jest kapitalna, śmieszna, „lekka”, ale jednocześnie na tyle złożona, że jeśli ktoś tylko chce – bez problemu znajdzie w niej porządny management sim

11. Detroit: Become Human / Quantic Dream / PS4

Asia Pamięta-Borkowska: Historia o androidach, która wcale nie opowiada o zawiłościach funkcjonowania SI oraz łamaniu praw Asimova, zamiast tego przemycając dobrze znaną opowieść o wykluczeniu i buncie jednostki. Filmowa jazda bez trzymanki, w której sceny pełne dramatyzmu zostały wyreżyserowane z najwyższą pieczołowitością – i też bezpośredniością, która może co niektórych przyprawić o ból zębów. Detroit dał mi jednak to, czego po nim oczekiwałam. To idealne połączenie akcji, dramy i kilku fabularnych twistów, które dały mi tematy do rozmów na wiele wieczorów. Dodam jeszcze, że wcale nie należę do #armyofConnor, chociaż głosowałam na Bryana Decharta jako na najlepszego aktora, który udzielił się w grze wideo w tym roku. Kreacja androida Connora jest znakomita – chociaż trzeba przyznać Quantic Dream, że animacja twarzy i postaci też stoi na wysokim poziomie.

Przeczytaj recenzję: Nawet pod koniec nie brakuje niezwykle rozbudowanych drzewek z licznymi zakończeniami

 

32
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
6 Komentarze
26 Odpowiedzi
13 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
C.C. Stellar
Użytkownik

O widzę, że w drugiej dziesiątce znajdują się gry, w które zagrałem. 🙂 Ass Creed Odyseja – uważam, że razem z Origins są to najlepsze open worldy ostatnich lat. Eksploracja rzeczywiście sprawia sporo frajdy, do tego piękne widoczki i radość ze zwiedzania antycznego świata – szczególnie Egiptu. System walki prosty ale przyjemny, side questy z jakąś tam fabułą – czasem lepszą, czasem gorszą. Tylko szkoda, że czasem jesteśmy wręcz zmuszani do ich wykonywania, bo brakuje nam 2-3 poziomów do kontynuowania wątku głównego. Thronebreaker – fajna fabuła i postacie, ale pod względem gameplayu trochę nuda. Moim zdaniem niepotrzebnie wplatali w to… Czytaj więcej »

soulsonist
Użytkownik

Spiderman I Detroit w drugiej dzieisatce?! Gdzie Asia? Gdzie Patryk ja sie pytam!!? 🙂

gseed
Użytkownik

Z tego co rozumiem to w niektóre gry nie każdy w redakcji zdążył zagrać wiec pewnie stad ich niższa pozycja. No bo COD przed SOTC? Bez jaj ;). Dlatego taki ranking nie ma sensu za bardzo, bo nawet jeśli dla kogoś jakaś genialna gra będzie GOTY, a reszta w nią nie grała to i tak trafi gdzieś daleko na listę.

soulsonist
Użytkownik

Prawda, ale tak jak ponizej pisze dunhill, jednak troche dziwi umiejscowienie niektorych gier. Oczywiscie lista jest subiektywna ale portal Polygamia jako portal o grach wystawil spidermanowi oraz detroit noty (jesli sie nie myle) najwyzsze oceny, zatem spodziewalem sie ich w pierwszej 10, choc teraz przynajmniej z zaciekawieniem czekam co tez w tej pierwszej 10 sie znajdzie 🙂

Krzysztof Kempski
Redaktor

A tyle już razy było to objaśniane… Polygamia nie wystawia ocen jako portal, wspólne stanowisko redakcji nie istnieje, każdy ma swoje zdanie. Tutaj w topce jest już z kolei gust zbiorowy, będący wypadkową kilku opinii. Rzeczywiście niektóre gry będą niżej, bo ktoś nie grał, ale były też przypadki, że nieobecność niektórych tytułów nie wynika z braku ogrania ich tylko tego, że dla jednego był to top, dla drugiego nie. Spójrz na liczbę recenzji ile kto ograł gier w roku – a poza tym gramy też w inne rzeczy prywatnie. Naprawdę nikt z nas nie miał sytuacji, że coś musiał dopychać… Czytaj więcej »

dunhill oceano
Użytkownik

Krzysztof, jeżeli postulujesz, że wspólne stanowisko redakcji nie istnieje, to ten ranking nie ma racji bytu.

Ogólnie Twoja wypowiedź, fajna bo szczera, acz chyba nie do końca przemyślana, najlepiej oddaje chaos tej listy. Dana gra, może być dużo niżej, nie dlatego, że jest produkcją znacznie gorszą od innych, ale po prostu bo 8 z 10 osób w ogóle w nią nie grały? To w takim razie nie jest ranking najlepszych gier według Polygamii, tylko lista 30 gier w które zagrała największą liczba redaktorów.

Krzysztof Kempski
Redaktor

I tak i nie, bo jak napisałem: “nieobecność niektórych tytułów nie wynika z braku ogrania ich tylko tego, że dla jednego był to top, dla drugiego nie.”. Opinie na temat takiego Detroit np. są dość zróżnicowane u nas. W zasadzie to samo tyczy się też miejsca na liście. Ocena o niczym nie świadczy, bo ocenę daje pojedynczy recenzent. Dlaczego? Bo nie bawimy się w różne “niech maksymalną ocenę poprze x redaktorów”. Mamy do tych ocen trochę inne podejście. Ktoś zachwycił się mocno grą, daje piątkę. U nas to nie działa tak, że 5/5 to od razu wow gra wszechczasów, nie… Czytaj więcej »

dunhill oceano
Użytkownik

W bardzo wielu słowach napisałeś, że ogólnie ocena nie ma sensu. To nieprawda. Ale nie chcę tego drążyć, bo akurat zgadzam się z Tobą, że ważna jest zawartość recenzji, a nie jej podsumowanie w postaci cyferki.

Tylko, że cały Twój wywód nijak ma się do przyjętych przez was zasad umieszczania gier w rankingu. Jak napisałem wyżej, słaba gra może być w rankingu wysoko bo zagrali w nią wszyscy i przewija się gdzieś tam na każdej liście niż gra wybitna, którą ukończyły tylko dwie osoby.

Krzysztof Kempski
Redaktor

Otóż nie wystarczy, że przewija się na każdej liście. Ujmę to tak matematycznie. Każdy proponuje 15 tytułów ponumerowanych. Masz bodaj 7 czy 8 osób głosujących. Każdy zgłasza tę samą średnią grę pod koniec listy. Zgodnie z punktacją odwrotną za 15 miejsce jest 1 punkcik, za 14 dwa itp. Czyli przy 7-8 głosujących taka słaba gra zbierze przy dobrych wiatrach ~20 punktów. A teraz odwrotnie – dwie osoby skończyły wybitną grę i dają ją nawet na 3 miejsce w swoich listach. Tylko dwie osoby – 13*2 daje 26 punktów. Wystarczy, żeby pobić średniaka zgłaszanego przez każdego? Wystarczy. Odwali jednej osobie i… Czytaj więcej »

dunhill oceano
Użytkownik

Po pierwsze, naprawdę dzięki, że chce Ci się to tłumaczyć. Tylko ja naprawdę to wszystko rozumiem i tak jak wymieniłeś te wszystkie ułomności założeń takiego rankingu tak tym bardziej widać jak jest on słaby. Po drugie, nie spinam się. Uwielbiam gry, za miesiąc skończę 34 lata, a wciąż pomimo rosnących obowiązków zawodowych i rodzinnych, uwielbiam w nie grać tak samo jak za dzieciaka. Nie mam problemu z tym, że grą roku zostanie Two Point Hospital, Return of the Obra Dinn czy God of War. Uwielbiam też dyskutować, tym bardziej o rzeczach, które lubię. Cały czas staram się tylko zrozumieć po… Czytaj więcej »

dunhill oceano
Użytkownik

Dwie ciekawostki takie jak Wiedźmińskie Opowieści i Two Point Hospital wyżej w rankingu niż dopracowany w prawie każdym detalu blockbuster Spider-Man…? Ciekaw jestem jak przypisywane są te gry do poszczególnych pozycji? Chyba, że poszczególne pozycje nie określają miejsca w hierarchii najlepszej gry a jest to tylko zbiór 30-tu tytułów z losowo przybitą cyferką.

Jestem też ciekaw kto za 10 lat spojrzy wstecz i uczciwie powie, że w 2018 roku Phantom Doctrine i BattleTech to były dopiero gry, a nie jakieś odświeżone Shadow of the Colossus…

gseed
Użytkownik

Dlatego wyżej mówię, że metodologia opracowania topki chyba tu leży. Fajnie, gdyby była ona ujawniona, to pewnie odpowiedziałoby to na tych kilka wątpliwości.

konbezzebow321
Użytkownik

Po latach raczej wspomina się oryginalne produkcje, a nie remastery. Ja nie wyobrażam sobie żebym za 10 lat wspominał “no no ale ta odświeżona grafika w SOTC zniszczyła 2018 rok”.

dunhill oceano
Użytkownik

Rzecz względna. Dla mnie remaster trzech pierwszych części Uncharted to póki co najlepsza rzecz tej generacji.

A Shadow of the Colossus w oryginalnej wersji z PlayStation 2 na obecnym TV 50 cali przy odpowiednim okablowaniu, wciąż niszczy wieeeeeele pozycji z tego roku, więc podejrzewam, że obecna wersja będzie w stanie konkurować jeszcze przez wiele lat z innymi nadchodzącymi grami.

I rzecz ostatnia, najlepiej wspominasz to co najbardziej Cię bawiło, nie oryginalność. Myślę, że obecnie więcej osób wspomina milej takie produkcje jak GTA: Vice City, niż chociażby Okami.

konbezzebow321
Użytkownik

Przez oryginalne produkcje mam na myśli po prostu nowe gierki, ale zgadzam się co do tego co napisałeś na końcu. A wracając do remastera SOTC to wciąż nie uważam żeby sam fakt ulepszenia grafiki był czymś miażdżącym w naszych czasach (2018). Na pewno nie czymś co przyćmiłoby oryginalne premiery z tego roku. Wszystkie blockbustery mają świetną grafikę. Jaką wartość to im daje w świetle tego, że są to po prostu kolejne gry z hiperrealistycznym odwzorowaniem rzeczywistości? SOTC cierpiał raczej na płynność a nie brzydką grafikę i na długo przed tym remasterem można było go sobie fajnie ograć na emulatorze z… Czytaj więcej »

dunhill oceano
Użytkownik

Zgadzam się, jak najbardziej, że sama oprawa nie robi z gry przedmiotu wartego zapamiętania. Bardziej chodziło mi o to, że Shadow of the Colussus to gra ponadczasowa (co wcale nie musi oznaczać, że dobra) i podbicie grafiki, żeby sprostała obecnym standardom pomoże jej trafić do nowych odbiorców. I niech to oni ocenią czy Shadow zasługuje na swoją renomę, czy jednak lepsza jest kolejna strategia czasu rzeczywistego z kilkoma znaczącymi zmianami w od lat funkcjonującej mechanice.

gsg
Użytkownik

Do zrobienia po świętach (będzie na za rok)!

Skrypt, który będzie co minutę zmieniał kolejność wytypowanej trzydziestki, żeby trudniej było brać pozycje gier względem siebie zbyt poważnie 🙂

Ja lubię te zabawy w listy jako zwięzłe podsumowania rzeczy, które z różnych względów mogły w danym roku być ważne – nie jako zesłaną przez wszechświat uniwersalną prawdę o tym, jak je wartościować względem siebie i że należy w ogrywaniu nadawać priorytety tak a nie inaczej. Od tego mam swoją głowę. Że nie przyłożymy do tego ścisłej miary, to chyba oczywiste – nie ma szans, żeby wszyscy ograli wszystko.

madoc
Użytkownik

Myślałem że w komentarzach jakaś ciekawa dyskusja wybuchła, a tu dywagacje na temat kolejności i sposobów głosowania. Dla mnie ta lista to fajny zbiór ciekawych tytułów, i tak jak pisze gsg, nie traktujmy jej zbyt poważnie (bez urazy, droga Polygamio, nie mam zamiaru tu obniżać wartości waszej pracy). A jak tak patrzę na tę listę (i na tę poprzednią), to naszło mnie takie przemyślenie, że mamy mocno zróżnicowany zbiór tytułów. I blockbustery z obrzydliwe wielkim budżetem, i małe gierki sklecone w garażu; gry singlowe i multi; wymagające refleksu, widowiskowe akcyjniaki i taktyczne turówki, w sam raz do myślenia nad herbatą;… Czytaj więcej »

Lord Bart
Użytkownik

Ale niektóre z tych gier nawet nie są ciekawe, więc w ogóle nie wiadomo jak na to patrzeć… zwłaszcza jak daje się zaszeregowanie i potem mówi żeby nie patrzeć na numerki. To czemu RDR2 nie jest 15, tylko pewnie będzie 1 albo 2? XD

mercx
Użytkownik

Spiderman – gra o bujaniu się na linie.
AssASSinss Creed Odyssey – progres w grze: “zabij 5 rekinów, zabij 6 rekinów, zabij 7 rekinów”.
Wiedźmin – beka dla frajerów.
Shadow of the Colossus – tak, tak, kupcie jeszcze raz tą samą grę na PS2, w cenie za PS4. beka z frajerów.

Popularne wpisy

Popularne Gry