Śródziemie: Cień Mordoru - recenzja
Cień Mordoru może być dla Śródziemia tym, czym kilka lat temu było Arkham Asylum dla Batmana. Początkiem serii; dowodem na to, że jak się chce, to można; produkcją, na której wzorować się będą inni i do której tych innych będzie się porównywać. Wyznacznikiem jakości; poprzeczką do przeskoczenia. Ale przede wszystkim to po prostu masa świetnej zabawy na co najmniej kilkanaście godzin.