Pamiętajcie, że czekamy na wasze recenzje, którymi chcielibyście podzielić się z innymi. Jeśli będą ciekawe, nie ma przeszkód, by pojawiły się na naszych łamach. Przykład poniżej. Czwórka śmiałków uzbrojonych po zęby przemierza korytarze pełne agresywnych, mózgożernych istot, które chcą ich rozszarpać na strzępy. Brzmi znajomo? Nietrudno zauważyć, że Alien Swarm ma wiele wspólnego z serią Left 4 Dead. Tym razem za anihilowanie kosmitów nie trzeba jednak płacić. W takich momentach odzywa się mój zmysł konsumenta wykształcony przez lata obcowania z reklamami i ponurym głosem powiadamia mnie, że gdzieś w tym wszystkim musi tkwić haczyk. Po kilkunastu godzinach spędzonych z grą mogę z lekkim sercem rzec, że haczyka nie ma.