The First Templar - zapowiedź

The First Templar - zapowiedź
17.07.2010 15:33
Maciej Smoliński
Maciej Smoliński

The First Templar - zapowiedź

Bułgarskie Haemimont Games wspierane przez Kalypso Media ma na koncie serię city builderów, które łączyła jedna cecha – były bardzo sympatycznymi tytułami, ale brakowało im iskry wielkich produkcji. Tak było z Glory to the Roman Empire, Imperium Romanum czy Tropico 3. Widać twórcy zmęczyli się tego typu grami, bo ich najnowszy tytuł, zwący się The First Templar, jest całkowicie odmienny od poprzednich strategii. Jest on bowiem grą akcji przedstawioną w widoku trzecioosobowym.

Kod Haemimont Games

Jako że na rynku jest sporo tego typu gier, jednym z ważniejszych zadań stojących przed deweloperem jest stworzyć historię niebanalną, zachęcającą gracza do zabawy. To, według autorów, zapewni przeniesienie akcji w XIII wiek, wiek odchodzenia od wartości, upadku autorytetu kościoła, bandyctwa rycerzy oraz prób przywłaszczenia sobie jak największej ilości ziem przez hiszpańską inkwizycję. Główny bohater jest jednym z Templariuszy, wiernych ideałom i chcących uratować upadającą wiarę w Boga. Dlatego też postanawia wziąć na swoje barki zadanie niebanalne, bo polegające na odnalezieniu świętego Graala. W swojej podróży zwiedzi 20 lokacji, idealnie odwzorowanych na landszaftach z XIII wieku. Nie będzie jednak podróżował sam – potowarzyszy mu i wesprze go szlachcianka, oskarżona o herezję, niebezpiecznie zwinna i zabójczo dobrze posługująca się bronią dalekodystansową.

Ludzki hack’n’slash

Jako że gra ma odzwierciedlać po części historię naszego globu, zapomnijcie o tym, co znacie z jakichkolwiek legend. W grze nie uświadczymy bowiem żadnego magicznego stworzenia, żadnej innej od ludzkiej rasy (oprócz olbrzymich bossów mogących zgnieść nas jednym ciosem maczugi) ani tak lubianych przez graczy magicznych przedmiotów. Zabraknie nawet samej magii, co niesie niebezpieczeństwo powstania nadmiernie realistycznej produkcji, a co za tym idzie – nieciekawej czy powtarzalnej. Bo tak szczerze, ileż można walczyć z podobnymi przeciwnikami, nieistotne, czy będą posiadać halabardy, łuki czy miecze. Szczególnie, że w wersji prezentowanej prasie nie zobaczyliśmy żadnej innej potyczki oprócz klasycznego pojedynku człowiek kontra człowiek.

Pomimo że twórcy obiecują sporą ilość przeciwników oraz możliwość tworzenia kombosów podczas starć, co upodabnia grę do hack'n'slashy, ma być ona głównie połączeniem produkcji akcji i przygodówki. Inaczej mówiąc, The First Templar położy nacisk zarówno na eksplorowanie lokacji, rozwiązywanie drobnych zagadek związanych z otoczeniem, rozmowy z NPC-ami, jak i na walkę. Chociaż z drugiej strony twórcy nie ukrywają, że większość gry będzie można przejść sposobem skradankowym, unikając jakiegokolwiek pojedynku. Fajnie, ale czy to zachęci graczy do zabawy w The First Templar?

Templariusz we dwoje

Tym bardziej zaskakuje fakt, że tytuł ma postawić bardzo silny nacisk na możliwość kontrolowania dwóch postaci jednocześnie. W każdym momencie zabawy będziemy mogli z miejsca przeskoczyć od jednego bohatera do drugiego, dostając nieograniczony dostęp do jego przedmiotów i umiejętności. Nic nie stanie również na przeszkodzie, by inny gracz dołączył do rozgrywki na zasadzie drop in/drop out. Tutaj jednak drobna uwaga: gra nie zezwoli na zabawę w kooperacji na jednej konsoli, cooperative ma być dostępny tylko na Xbox Live lub Games For Windows Live.

Na tę chwilę zapowiada się, że tryb kooperacji oraz możliwość grania dwiema postaciami naraz mają być największymi atrakcjami tej gry. Reszta, czyli połączenie cech przygodówki i gry akcji, niezbyt przekonująca albo ograniczająca fabuła oraz dodatkowo odstająca od dzisiejszych standardów grafika, może sprawić, że debiut Haemimont Games w gatunku gier RPG nie będzie zbyt udany. Ale nie skreślajmy szans studia – wszystko stanie się jasne w 2011 roku.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)