Command & Conquer: Renegade
W młodości pragnąłem być komandosem. Najlepiej takim, jak John Rambo. Ten gość był niesamowity. Dysponując nożem i karabinem potrafił w pojedynkę rozprawić się z całą armią: rosyjską, niemiecką i jeszcze kilkoma innymi. Później, pod wpływem gry Command and Conquer, marzyła mi się praca kogoś wyżej ustawionego na wojennej drabinie bytu, powiedzmy stratega. Teraz moja ulubiona firma Westwood tworzy grę, która połączy te dwa „amerykańskie marzenia”.