Graliśmy w Until Dawn. Po trzech godzinach mamy ochotę na więcej
Samotna chata w górach, zamaskowany psychopata, echa indiańskich przodków i grupa durnowatych nastolatków, których głównym zajęciem są niezdarne próby uprawiania seksu... Brzmi jak początek kiczowatego horroru klasy Z, którego nadpobudliwemu twórcy zabrakło choćby szczypty kreatywności, ale to, co w kinie byłoby obłąkańczym strzałem w stopę albo "Strasznym filmem 8", w grze ma szansę się sprawdzić.