Łąka - wyjątkowe spotkanie z naturą w pięknej oprawie [Recenzja]

Strona głównaŁąka - wyjątkowe spotkanie z naturą w pięknej oprawie [Recenzja]
13.06.2021 09:21
"Łąka"
"Łąka"
Źródło zdjęć: © WP

"Łąka" to gra planszowa, która pozwala na wyruszenie na niezwykłą przygodę. Nie ma tu jednak wartkiej akcji rodem z filmów o Indianie Jonesie. To wyprawa znacznie spokojniejsza i pozwala delektować się pięknem przyrody, mimo że rywalizacja potrafi być zacięta.

bEqDReMR

"Łąka" to gra familijna, która wyszła spod skrzydeł Klemensa Kalickiego, autora bardzo popularnej planszówki "Domek". Tym jednak razem wychodzimy "z domu" i udajemy się właśnie na tytułową łąkę, gdzie będziemy rywalizować z innymi graczami o tytuł najlepszego obserwatora przyrody.

Długo się zastanawiałam, czy to w ogóle gra dla mnie i przyznam, że nawet teraz ciężko mi jednoznacznie to stwierdzić. Pamiętam, że gdy zobaczyłam "Zew Przygody", wiedziałam, że gra nie będzie schodzić u mnie ze stołu. W przypadku "Łąki" mam mieszane uczucia.

Zapiera dech w piersiach

Pierwsze, co zwraca uwagę w grze, to oczywiście zawartość opakowania. Znajdziemy w nim główną planszę, plansze ognisk, składane podajniki na karty, żetony premii, celów, dróg, szlaków i jeszcze kilka elementów. Wszystko jest solidnie wykonane, a i samo pudełko jest bardzo fajnie przemyślane, tak by na wszystko znalazło się miejsce.

bEqDReMT

Najważniejsze są jednak karty, które same w sobie są malutkimi dziełami sztuki. Są piękne i większość z nich jest unikatowa, co jest zasługą utalentowanej Karoliny Kijak. Dla tych, którzy chcą dodatkowo dowiedzieć się więcej o stworzeniach na kartach, dołączono także indeks, w którym znajdziemy garść ciekawostek na temat każdego z nich.

"Łąka"
Źródło zdjęć: © WP
"Łąka"

Warto dobrze zapoznać się z kartami, ponieważ ich znajomość może okazać się kluczowa, żeby osiągnąć sukces. Będzie to również świetna okazja na poznanie nowych gatunków zwierząt i poszerzenie horyzontów, na czym z pewnością zyskają nie tylko najmłodsi gracze.

Na czym polega "Łąka"?

Początki nie były proste. Mimo że przeczytaliśmy instrukcję i obejrzeliśmy materiał przygotowany przez Rebel, to najwięcej nauczyliśmy się "na żywo". W praktyce oznacza to, że pierwsze 2-3 sesje były chaotyczne, ale ostatecznie udało się dotrwać do końca i się nie zniechęcić.

bEqDReMZ
It Takes Two. Absolutna perła i pozycja obowiązkowa [Recenzja]
It Takes Two. Absolutna perła i pozycja obowiązkowa [Recenzja]

W grze wcielamy się w podróżników, których celem jest zostać najbardziej wprawnymi obserwatorami. By to osiągnąć "wędrujemy" po planszy i wykonujemy akcje specjalne, które pozwalają nam na zbieranie kart, przedstawiających siedliska, zwierzęta, krajobrazy i inne znaleziska.

Zebrane karty układamy w talii przed sobą, ale nasze decyzje muszą być mocno przemyślane. W grze nie tylko układamy karty obok siebie, ale również jedne na drugich, co powoduje, że zmieniają nam się "zasoby", za które możemy dobierać kolejne karty. Często trzeba planować ruchy na kilka kolejek do przodu, co dla mnie jest akurat plusem.

"Łąka"
Źródło zdjęć: © WP
"Łąka"

Zwycięża ta osoba, która na koniec gry będzie mieć najwięcej punktów w zdobytych zestawach kart oraz na planszy ogniska. Sama rozgrywka jest mocno losowa, co oznacza, że początkowe rundy mogą być bardzo trudne. Dodając do tego blokowanie możliwości dobierania kart przez innych graczy, rywalizacja potrafi być zażarta.

bEqDReNa

Kart jest bardzo dużo (200), więc czasami musimy długo czekać, aż na planszy pojawi się taka, którą będziemy mogli (lub chcieli) dobrać. Ciekawe jest jednak to, że co rundę następuje zmiana pierwszego gracza, dzięki czemu można łatwiej odrobić straty z poprzednich rund.

Planszówki dla tych, którzy nie chcą napiętej rywalizacji i karczemnej awantury przy stole
Planszówki dla tych, którzy nie chcą napiętej rywalizacji i karczemnej awantury przy stole

Duży plus stawiam za to, że często jesteśmy zmuszeni do zmiany taktyki i dopasowania się do tego, co zrobią inni gracze. Dzięki temu nigdy nie jest do końca jasne, kto wygra. Końcówka gry jest zwykle wymagająca, ale dzięki temu zwycięstwo jest o wiele bardziej satysfakcjonujące.

Należy też wspomnieć, że gra umożliwia rozgrywkę w pojedynkę. Wtedy naszym celem jest uzyskanie odpowiedniej liczby punktów i pokonanie automatycznie działającego przeciwnika nazywanego "włóczykijem". Dla mnie gra solo była zbyt nudna, by grać w ten sposób więcej niż raz, ale z pewnością jest to dobra alternatywa np. dla pasjansa.

"Łąka"
Źródło zdjęć: © WP
"Łąka"

Podsumowanie

"Łąka" to spokojna i sielankowa gra, ale nie brakuje w niej elementów rywalizacji. Na szczęście negatywnych interakcji z innymi graczami jest niewiele, dlatego spokojnie można wyłożyć ten tytuł przy rodzinnym stole i mieć pewność, że nikt się na nikogo nie obrazi ;).

bEqDReNb

Powiedziałam sporo dobrych rzeczy o tej grze, bo naprawdę ciężko się jest do czegoś przyczepić. Mimo to sama tematyka nie przypadła mi do gustu. Pewnie dlatego, że większość czasu spędzam na wyprawach po światach fantasy, więc "Łąka" mnie po prostu znudziła. Bardziej przypadł mi do gustu "Everdell". Myślę natomiast, że osoby, którym podoba się np. "Na skrzydłach" będą zadowolone, wybierając "Łąkę".

Minerały – logiczna, artystyczna gra planszowa dla całej rodziny [recenzja]
Minerały – logiczna, artystyczna gra planszowa dla całej rodziny [recenzja]

Jednak chociaż tematyka mnie nie przekonała, to nie mogę odmówić "Łące" świetnego wykonania i grywalności. Gra prezentuje się pięknie i można spędzić sporo czasu, chociażby na oglądaniu kart. Zasady nie są tak przystępne, jak się spodziewałam, ale kiedy już je ogarniemy, to "Łąka" wypada bardzo dobrze, zarówno gdy gra się z młodszymi jak i starszymi graczami.

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za egzemplarz gry do testów.

bEqDReNP