Nieczyste zagrywki #90 - na wojence bywa różnie
Ktoś kiedyś powiedział, że miał sen, w którym gracze konsolowi i pecetowi żyli w zgodzie, wspólnie przeżywając radości elektronicznej rozrywki. A my na to: "po naszych trupach"! "Nie będzie pecetowiec pluł nam w twarz" - mówi jeden! "Nie będzie dziecko Halo zatruwało nieskazitelnego krajobrazu nieskończonej szczęśliwości i radości sieciowego multiplayera na komputerze osobistym" - mówi drugi! Tzn. tak naprawdę mówimy zupełnie co innego, ale przecież nie chodzi o to, żebyśmy napisali co mówimy, bo wtedy nie musielibyście już nas słuchać i oglądać. A to by było smutne.