Założony przez studenta filozofii, Isaka Gersona, kościół pisze sam o sobie: „W naszych wierzeniach, komunikacja jest święta. Komunikacja musi być respektowana. To grzech monitorować i podsłuchiwać ludzi. Religia praw autorskich jest całkowitym zaprzeczeniem tego w co wierzymy”.
„Wyzywamy wszystkich wierzących w prawa autorskie, z których większość ma ogromny wpływ na politykę i którzy czerpią swoją siłę poprzez ograniczenie życia i wolności. Oni chcą przede wszystkim limitować naszą wiedzę. Musimy przeciwstawić się ich nienawiści i agresji”.
Pierwsze próby kościoła o uznanie takich poglądów za religię, zostały odrzucone w kwietniu tego roku. Władze szwedzkie powoływały się wtedy na brak sformalizowanych tradycji w organizacji. Od tego czasu Gerson i jego 1000 popleczników stworzyli oficjalny system rytuałów, który obejmuje modlitwy i "medytację nad wymianą informacji i aktem kopiowania".
Pomimo tych wysiłków, szwedzcy urzędnicy nadal mówią "nie", choć według Gersona, przyczyny odmowy są niezwykle niejasne.
„Tym razem naprawdę nie można znaleźć żadnego realnego powodu odmowy. Dostosowaliśmy się już do wymagań, ale wciąż się nam odmawia”.
„Jedno jest pewne. Będziemy kontynuować spotkania, wierząc w kopiowanie, pogłębiając naszą wiarę i walcząc o świat, gdzie kopiowanie jest nie tylko akceptowane, ale też zachęca się do niego. Wiemy, że to jest nie tylko naszym marzeniem, ale naszym prawdziwym powołaniem”, dodaje Gerson.
A są dni kiedy wydaje nam się, że nic nas już nie zaskoczy...