Witajcie w poniedziałek - Stary redaktor o nowych sprawach
Istnieje sobie na Facebooku grupa "Nieczyste zagrywki". Zajmujemy się nią w wolnym czasie, bo fajnie jest mieć kontakt z ludźmi, dla których się pisze/nagrywa/mówi/wrzuca śmieszne obrazki oprócz rozmów w komentarzach w serwisie. Grupa rozrasta się z każdym dniem i tak naprawdę do tego miesiąca nie było z nią prawie żadnych problemów. Bo teraz, moi drodzy, pojawili się twitchowcy. Dla nieobeznanych z tematem, Twitch jest usługą umożliwiającą streamowanie rozgrywki z własnym komentarzem, jedną z wielu z tej działki. Przez ostatnie miesiące, częściowo dzięki PlayStation 4, ale głównie dzięki rosnącej popularności gier rywalizacyjnych w stylu League of Legends, setki polskich graczy pozakładały swoje własny kanały, na których pokazują rozmaite produkcje. Przypomina to trochę falę powstawania kanałów na YouTubie sprzed kilku lat. Zamiast po prostu chłonąć to, co robią inni, gracze sami starają się tworzyć. I jest to wspaniałe, dobre, a przede wszystkim, kreatywne (dosyć, bo też nie przesadzajmy).