Letnie kolonie z Microsoftem, EA i Sony
Na wszystkich targach - to znaczy na całych dwóch, E3 i Gamescomie - dzień przed rozpoczęciem głównej imprezy zwykło się nazywać „dniem zero”. Wiecie, to oficjalnie nie jest pierwszy dzień, więc mniej niż jeden to zero. Taki dowcip słowny. Dla dziennikarzy będących na miejscu to dużo jeżdżenia po konferencjach i dużo wrażeń. Niestety, trochę letnich - dowcip słowny numer dwa! - trzeba przyznać.