Zmien skórke
Logo Polygamii

RecenzjeCalling All Cars! – recenzja

Sony przez dłuższy czas w swojej usłudze sieciowej nie udostępniło tytułu, który mógłby stanąć ramię w ramię z tytułami, które …

Facebook Twitter Google Wykop

Sony przez dłuższy czas w swojej usłudze sieciowej nie udostępniło tytułu, który mógłby stanąć ramię w ramię z tytułami, które możemy znaleźć na Xbox Live Arcade. Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o samą grywalność danych produkcji, a bardziej o możliwości takie jak: komunikacja głosowa, split-screen czy tryb multiplayer offline i online. Sony stawiało na innowacyjność wybierając gry, które można bardziej zebrać pod szyldem: ‘doznanie’ niż standardowe produkcje, do jakich przyzwyczajeni są gracze. Przykładami takich produkcji są odpowiednio Flow, LocoRoco Cocoreccho! oraz w mniejszym stopniu Everyday Shooter. Wiadomo jednak, że gdy chce się zbudować społeczność graczy trzeba stworzyć tytuł z trybem wieloosobowym. Piecze nad tytułem objął David Jaffe, znany z pracy nad takimi hitami jak God of War czy Twisted Metal. Fani tej drugiej serii zapewne zauważą pewne podobieństwa w obu produkcjach. Sony postawiło przed Davidem trudne zadanie, a czy jemu i ekipie Incognito udało się stworzyć tytuł, którą zapamiętamy na długo? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.

Jeśli nie interesowaliście się wcześniej Calling All Cars! to musicie wiedzieć, że w zamyśle twórców miała być to produkcja bardzo prosta, a jednocześnie dającą mnóstwo radości z obcowania z nią. Naszym jedynym celem w grze jest złapanie przestępcy i dostarczenie go do więzienia, aby jednak nasze zadanie nie było zbyt łatwe przeszkadzać nam będą trzej przeciwnicy, którzy również chcą go złapać. Poruszamy się wybranym przez nas samochodem, a złoczyńców łapiemy uderzając w nich, co powoduje wyrzucenie biedaka w górę wprost do naszego pojazdu. Jeśli chodzi o wybór samochodu to jest to dobór jedynie estetyczny. Początkowo wybieramy spośród 10, a przechodząc grę w trybie dla jednego gracza możemy odblokować kolejne 8 pojazdów.

 

 

Na każdej planszy mamy możliwość zamknięcia przestępcy w więzieniu w różny sposób. Im więcej wysiłku poświęcimy na postawienie złoczyńcy przed wymiarem sprawiedliwości, tym więcej punktów zostaje nam przydzielonych. Przykładowo możemy po prostu przejechać przez więzienie, co da nam 1 punkt, a równie dobrze możemy wskoczyć od razu na drugie piętro więzienia korzystając z pomocy przejeżdżającego pociągu, za co gra nagrodzi nas 3 punktami. Jak łatwo się domyślić, celem każdego gracza jest zdobycie jak największej liczby punktów w określonym czasie. Aby jeszcze urozmaicić grę, zależnie od planszy sekcje więzienia będą się otwierać i zamykać, rampy będą się podnosić, a więzienie nagle pokryte lodem spowoduje dodatkowe zamieszanie. Każde więzienie daje nam możliwość dostarczenia więźnia na trzy sposoby – punktując odpowiednio 1, 2 lub 3 punkty zależnie od trudności. Aby zwiększyć rywalizację, co jakiś czas na planszy pojawiają się więźniarki lub helikoptery, które mogą dać nam od 3 do 5 punktów zmieniając całkowicie oblicze rozgrywki.

CaC to gra nastawiona na interakcje. Możemy nie tylko uderzyć w pojazd przeciwnika, wyrzucając z niego przestępcę prosto do nas, ale równie dobrze użyć którejś z broni – rakiet, magnesów czy wielkiego młotka rozstawionych na całej planszy. To wszystko powoduje, że pomiędzy graczami trwa ciągła walka, a więźniowie często przelatują pomiędzy samochodami.

 

 

Jeśli chodzi o tryby to gra zaskakuje ilością możliwości – mamy split-screen do 4 graczy offline, 4 graczy online, lub możemy zagrać w dwie osoby po split-screenie online. Tryby online wspierają chat tekstowy i głosowy, co jest bardzo ważne, bo zapewniam was, że przy tej grze będziecie do siebie krzyczeć – gra wyzwala bardzo dużo emocji. Jeśli jednak nie macie znajomych, z którymi możecie umówić się na rozgrywkę to nie liczcie, że pogracie sobie w CaC. W momencie pisania recenzji na serwerze trwały 3 gry, a łącznie było 10 graczy (wliczając mnie).

Całkiem inną sprawą jest tryb dla pojedynczego gracza. Mamy tutaj dwa tryby – turniej (tournament) oraz pojedyncza plansza (single level). Turniej polega na wygraniu 4 plansz po kolei, walcząc z botami sterowanymi przez konsolę. Otrzymujemy za niego bonus w postaci nowego pojazdu. Niestety turniej rozgrywany jest w trybie eliminacji, więc wygrać musimy cztery razy pod rząd, inaczej zaczynamy całość od początku. Na pewno zniechęci to wielu graczy pragnących powiększyć swoją kolekcję samochodów. Tutaj też ujawniają się kolejne wady CaC. Cztery plansze to wszystkie, jakie znajdują się w grze. Pomimo faktu, że każda z nich wymusza na nas inny styl gry, chciałoby się zobaczyć więcej. Drugi minus to oszukujący przeciwnicy na wyższych poziomach trudności. Szybko okazuje się, że boty mają włączone autocelowanie, trafiając nas z każdej broni i jednocześnie zabierając przyjemność z gry.

 

 

Trzeba również wspomnieć o grafice, która jest bardzo ładna jak na produkt w cyfrowej dystrybucji. Jest ona zbliżona do rysunkowej, wykorzystując efekt cel-shadingu. Gra trzyma stałe 60 klatek wyświetlając grafikę w 1080p, nawet jeśli gramy w cztery osoby na split-screenie. O dźwiękach nie można powiedzieć nic złego, poza zbyt dużą powtarzalnością tekstów, które i tak są zagłuszane przez okrzyki.

Podsumowanie:

Chaos, chaos, chaos te trzy słowa definiują, jakie jest CaC. Niestety może okazać się to również wadą, ponieważ jeśli ktoś nie urodził się z padem w ręku i nie spędził z grami kilku lat nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki. Tak dużo dzieje się na ekranie, że młodsza siostra, babcia czy po prostu znajomi niemający w domu konsoli szybko poproszą Cię o włączenie Singstara. Gdy jednak znajdziemy 4 zapaleńców, którzy już obcowali z tego typu rozrywką to gra nabiera rumieńców. Okrzyki, złość, radość i wrogie odzywki – w tym tkwi siła tej produkcji. To właśnie wtedy CaC okazuje się rewelacyjną grą na imprezę. Jeśli macie okazje spotykać się w takim gronie (offline lub online) to musicie mieć CaC, w innym wypadku wybierzcie któreś z ‘doznań’ ze sklepiku.

Na końcu chciałem jeszcze podziękować Execowi za drobne wskazówki przy recenzji. Dzięki!

 

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o