Blizzard utrudnia śledztwo? Ze studia mają ginąć dokumenty

Problemy Blizzarda trwają i chyba nieprędko się skończą. Z ostatnich doniesień wynika, że gigant sam sobie sprawy nie ułatwia.

SUN VALLEY, IDAHO - JULY 06: CEO of Activision Blizzard Bobby Kotick arrives for the Allen & Company Sun Valley Conference on July 06, 2021 in Sun Valley, Idaho. After a year hiatus due to the COVID-19 pandemic the world's most wealthy and powerful businesspeople from the media, finance, and technology will converge at the Sun Valley Resort for the exclusive week-long conference. (Photo by Kevin Dietsch/Getty Images)Bobby Kotick, szef Blizzarda
Źródło zdjęć: © GETTY | Kevin Dietsch

Sprawa związana z mobbingiem i molestowaniem seksualnym w strukturach Acitivison Blizzard, doczekała się już dwóch pozwów, poleciały też pierwsze głowy, a sama firma zapowiada szereg zmian. W międzyczasie ze współpracy wycofują się sponsorzy i do uspokojenia sytuacji (o jej rozwiązaniu nie wspominając) raczej daleko.

Agencja California Department of Fair Employment and Housing zaktualizowała swój pierwotny pozew, stwierdzając, że w Activision Blizzard dochodzi do "tuszowania dowodów i utrudniania śledztwa".

Wedle relacji agencji dokumenty i akta, w tym e-maile, były niszczone przez pracowników kadr. Gigant miał również odmówić przedstawienia m.in. skarg oraz nagrań, dokumentujących zgłaszane problemy w Activision Blizzard. Czyli te dotyczące molestowania seksualne oraz mobbingu wewnątrz firmy.

Gigant nie odniósł się jeszcze do postawionych zarzutów. O komentarz poprosiła m.in. redakcja Gamasutry, ale uzyskała wymijającą odpowiedź, w której spółka wyliczała zmiany wprowadzone w firmie od momentu wybuchu skandalu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ