Zmien skórke
Logo Polygamii

RecenzjeBeat Saber – recenzja. Chłopak z mieczami byłby dla mnie parą

Jeśli któryś gatunek wyjątkowo dobrze sprawdza się w VR, to są to z pewnością gry rytmiczne. O ile wykorzysta się technologię.

Facebook Twitter Google Wykop
Mamy dwa miecze. Jeden na ludzi, drugi na...

Żartuję. Mamy dwa miecze (świetlne!) i jeden – czerwony – jest do rozcinania czerwonych sześcianów, a drugi – niebieski – do rozcinania niebieskich. Dwukolorowe sześciany suną w naszą stronę z wyświetlonymi strzałkami, informującymi z której strony należy ciąć. Wszystko dzieje się w rytmie energicznej muzyki, a kiedy bas wali w klatkę piersiową, my zaś wpadamy w wartki flow, w ostatniej sekundzie rozcinając bezbłędnie sześciany, łatwo poczuć charakterystyczną euforię zarezerwowaną tylko dla gier rytmicznych.

Platformy: PC, PS4
Producent: Beat Games
Wydawca: Beat Games/Sony
Data premiery: 20.11.2018 (PS4), 01.05.2018 (PC, wczesny dostęp)
Wersja PL: Nie
Wymagania sprzętowe: Windows 7 – 10, Intel Core i5 Sandy Bridge, 4 GB RAM, karta grafiki Nvidia GTX 960
Grę do recenzji dostarczył wydawca. Obrazki pochodzą od redakcji. Graliśmy na PS4 Pro.

W swoich najlepszych momentach Beat Saber sprawia, że czujemy się jak futurystyczny perkusista z innej planety. Albo jak Samuraj Jack czy inny twardziel, szatkujący wrogów w rytm dynamicznej elektroniki. W najlepszych momentach w głowie mamy sekwencję walki w prywatnym filmie akcji albo koncert na międzygalaktycznym Open’erze. Buzuje nam krew, spocone włosy przylepiają się do czoła. Sapiemy ze zmęczenia, z szerokim uśmiechem i dwoma Move’ami w garści. Czasami zamiast sześcianów nadciągają bomby – ich należy nie rozcinać, co w piosence oddane jest stosownym wyciszeniem – albo wygłuszające ściany, przed którymi musimy się uchylić.

Tych najlepszych momentów Beat Saber ma niestety trochę za mało. To gra dopracowana, ale nieco zbyt skromna, a w efekcie szybko wyczerpująca zestaw swoich atrakcji. Do powyższego opisu rozgrywki można jeszcze dorzucić różne modyfikatory – m. in. cztery poziomy trudności, przyspieszanie/zwalnianie utworów, znikające po sekundzie strzałki czy swoisty permadeath, w którym jakikolwiek błąd oznacza zakończenie piosenki. Używamy ich w dostępnych od samego początku szesnastu utworach.

I to by było na tyle

No, jest jeszcze kampania, której największym błędem jest to, że nazywa się kampanią. Słowo to sugeruje bowiem nie tylko jakiś fabularny kontekst, ale i wagę trybu. Tymczasem tak naprawdę mamy do czynienia z trybem wyzwań dla chętnych, w którym mierzymy się z piosenkami znanymi z Free Play w warunkach narzuconych przez twórców. Przechodzimy je w ustalonej kolejności, wchodząc na coraz wyższe poziomy trudności. Problem w tym, że zostało to źle wyważone. “Kampania” bardzo szybko staje się diabelnie wymagająca. Kiedy wprowadzony jest jakiś nowy element, nie dostajemy paru plansz na zapoznanie się z jego mechaniką i naturalne przyswojenie, tylko od razu jesteśmy zmuszeni działać mniej więcej tak:

Zresztą, szybkie tempo czy sześciany zmieniające swoje położenie to pół biedy. Gorzej kiedy gra goniąc za poziomem trudności, gubi swojego ducha. Część wyzwań polega na przykład na wykonywaniu jak najmniej zamaszystych ruchów. W efekcie zamiast być tym twardzielem z mieczami czy kosmicznym perkusistą na koncercie życia, stoimy zamrożeni, próbując samym ruchem nadgarstków muskać sześciany koniuszkami mieczy. Zupełnie jakby twórcy starali się sabotować własną grę i nie pozwalali się w niej bawić.

No dobrze, ale ktoś może powiedzieć, że to przecież opcjonalne. Że to właśnie dla takich świrusów, co już na expercie robią te piosenki z zawiązanymi oczami, stojąc na głowie. Zgodzę się. Szkoda jednak, że gra tego lepiej nie komunikuje i poza “kampanią” oraz free playem nie oferuje już nic innego. Oba te tryby różnią się zresztą tylko tym, że w kampanii piosenki gramy z narzuconymi modyfikatorami i w narzuconej kolejności, a we free playu sami sobie wszystko ustawiamy.

Nie odblokujemy tutaj żadnych nowych trybów czy choćby głupich skórek dla mieczy. W efekcie po ograniu skromnego zestawu piosenek jedyne, co może zachęcać do dalszego grania to nasze własne samozaparcie, by być coraz lepszym.

Mam też problem ze stroną wizualną Beat Saber. Tła są bardzo statyczne i mało interesujące. Trudno tutaj choćby o namiastkę narkotycznych wrażeń z REZ Infinite czy Tetris Effect. Sześciany suną po prostu w niesprecyzowanej, pozbawionej charakteru przestrzeni, a my stoimy w miejscu i je rozcinamy. Tego typu gra aż prosi się o bardziej dynamiczne sekwencje i wykorzystanie uroków wirtualnej rzeczywistości. Tymczasem gdybym nie musiał od czasu do czasu przesunąć głowy, by uniknąć ściany, zastanawiałbym się, czemu właściwie Beat Saber jest grą VR-ową.

Znacznie lepiej wypada z kolei to, co najważniejsze, czyli warstwa muzyczna. Piosenek jest niewiele, ale nie można odmówić im zróżnicowania. Fundamentem dla wszystkich są elektroniczne brzmienia, nie oznacza to jednak, że w jednej nie mogą pojawić się ciężkie gitary, w innej rap, a jeszcze w kolejnej karaibskie rytmy. Wiele świetnie operuje też dynamiką – spokojne zwrotki na złapanie oddechu narastają stopniowo, by wprowadzić nas w zwariowany, pompujący adrenalinę refren. Co ważne, o ile podnoszenie poziomu trudności w kampanii twórcom nie idzie, o tyle same różnice między poszczególnymi poziomami trudności w każdej piosence są w sam raz. Kiedy w mojej ulubionej, grzmiącej basem “Elixii” przeskakiwałem z normala na harda, widziałem, że jeszcze sporo nauki przede mną, ale jednocześnie nie czułem się jak dziecko we mgle.

Tylko znowu – ograłem wszystkie szesnaście kawałków, pomęczyłem się w kampanii i nie mam już żadnej potrzeby wracać do Beat Saber. W grze pojawią się jeszcze paczki z piosenkami, a na PC gracze mogą nieoficjalnie wgrywać piosenki zaprojektowane przez fanów, ale nie zmienia to faktu, że aktualna, oficjalna wersja Beat Saber jest nieco zbyt wychudzona. Zarówno muzycznie, jak i wizualnie czy pod względem trybów. Jeśli komuś starczy sama frajda z trenowania tych samych piosenek w kółko, to czeka go masa zabawy. Pozostałym Beat Saber starczy może na parę intensywnych godzin.

ZAGRAĆ?
MOŻNA
3.0
Patryk Fijałkowski

33
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
11 Komentarze
22 Odpowiedzi
8 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
sfxfreak
Użytkownik

Troszkę krzywdząca jest ta opinia moim zdaniem. Ta gra ma być prosta. Kiedy wchodzisz na poziom Extreme, albo Extreme+ – nie ma znaczenia tło i inne bzdurki. Kostki lecą z taką prędkością, że i tak byś ich nie zauważył i to nie one są głównym elementem tej gry. Na PC można dograć dużo więcej niż tylko utwory – to fakt, są to mody nieoficjalne i psują się z każdym updatem gry (ale wystarczy tylko przenieść pliki do katalogu plugins i znowu wszystko działa), ale ludzie zmieniają miecze nawet na szpony Rosomaka. Samo tło i platforma też są modowane. Natomiast biblioteka… Czytaj więcej »

AntoniNasObroni
Użytkownik

Mam prośbę. Darujcie sobie całkowicie recenzje gier na VR. To na prawdę nie ma sensu w waszym wykonaniu.

Bartosz Stodolny
Administrator

Dlaczego?

AntoniNasObroni
Użytkownik

Już tłumaczyłem kilka razy. Nie macie zupełnie rozeznania w rynku i tym czego oczekują gracze VR. To widać na każdym kroku. Nie ma u was osoby która by miała przekonanie do tego medium, siedziała kilka godzin dziennie, kilka razy w tygodniu w VR-owych tytułach i śledziła co się dzieje na rynku. Więc tak z doskoku, jak komuś się przypomni że ma gogle, to nie ma sensu. Ja jestem zawsze zdania że lepiej coś zrobić porządnie albo wcale. Jeśli dajecie do recenzji grę komuś kto ewidentnie nie siedzi w klimatach danej gry VR to nie dziwne że są potem takie oceny… Czytaj więcej »

liberteone
Użytkownik

bo jakoś tak widać, że nie czujecie VR… causalowi tacy się wydajecie

Simplex
Użytkownik

Akurat VR to idealna gra dla casuali 🙂
Umieszczałem w niej ludzi którzy nigdy nie grali w żadną grę. Momentalnie łapali o co chodzi i świetnie się bawili.

liberteone
Użytkownik

Ale czy casuale powinni pisac recki? Rozumiem jaka jest obecnie tendencja rynkowa, unboxingi, influencing, ale …. zreszta co ja sie znam.

Simplex
Użytkownik

Ile unboxingów widzialeś na polygamii?

A Patryk Fijałkowski nie jest casualem, co łatwo sprawdzic czytając jego recenzje. Nie bądź takim ignorantem jak hejterzy VR 🙂

liberteone
Użytkownik

oj tam generalizowalem …

tak czy inaczej lubie czytac Patryka, ale tu zabrzmial jakos plytko, moze rzeczywiscie sie tylko czepiam, moze po prostu na ps4 saber taki pusty sie wydaje…

Baner77
Użytkownik

Rzeczywiście świetna gra. Załóżmy, że mam PS4, kupuję i tnę kwadraty przy 16stu piosenkach. Żadnych bonusów, nagród, motywacji (ktoś wspomni pobijanie rekordów).
Nie bawię się w mody, chcę kupić kompletny produkt (nie paczki z DLC).
Jakbym kupił w ciemno za pełną cenę byłbym zawiedziony.

Simplex
Użytkownik

Wersja psvr to jest port wersji PC, na której są utwory tworzone przez społeczność.
Wiesz. że są leaderboardy, ale i tak piszesz “żadnej motywacji”, co jest nieprawdą.
No i jaka byś chciał motywację do grania w fajna grę? Paski postępu XP? Odblokowywanie skórek? Lootboxy? Frajda z gry nie jest motywacja żeby grać?

Cena na PSN faktycznie mogłaby być niższa, ale nie jest, bo jak na ekosystem VR gra jest megahitem.

Simplex
Użytkownik

Kto zgadnie jaka gra wygrała w kategorii “Best PS VR Experience”? https://blog.us.playstation.com/2019/01/17/game-of-the-year-2018-the-winners/ Lista nominacji Beat Saber do nagród : https://en.wikipedia.org/wiki/Beat_Saber#Awards https://www.theverge.com/2018/12/18/18145103/beat-saber-game-of-the-year-psvr-oculus-vive “zastanawiałbym się, czemu właściwie Beat Saber jest grą VR-ową.” Racja, w grę polegającą na przecinaniu bloków mieczami świetlnymi równie dobrze grałoby padem albo myszką na płaskim ekranie /s Ale serio, w jakim wszechświecie Beat Saber w obecnym kształcie mógłby sprawdzić się poza VR? “jedyne, co może zachęcać do dalszego grania to nasze własne samozaparcie, by być coraz lepszym.” Gdyby recenzent posiadał kolegów którzy posiadają Beat Saber, to do dalszego grania mogłoby go zachęcać pobijanie wyniku kolegów na leaderboardach. Beat… Czytaj więcej »

gsg
Użytkownik

“zastanawiałbym się, czemu właściwie Beat Saber jest grą VR-ową.”
Racja, w grę polegającą na przecinaniu bloków mieczami świetlnymi równie dobrze grałoby padem albo myszką na płaskim ekranie /s

Fani Beat Sabera nienawidzą osu!, potwierdzone info!

Simplex
Użytkownik

Nie wiedziałem ze osu! polega na przecinaniu bloków mieczami, ale troluj dalej. Na pewno graleś na tyle dużo w beat saber żeby wnieść coś merytorycznego do tematu.

gsg
Użytkownik

Oczekiwałeś merytorycznej odpowiedzi na sarkazm? Być może Cię to zaskoczy, ale ja jestem pewien, że bawiłbym się przy Beat Saber doskonale. Bo ja po prostu lubię gry rytmiczne. Czytałem o nim trochę też, sam polecałeś różne źródła i podcasty – bardzo fajne i unikalne było np. spostrzeżenie tu powyżej na PS Blogu, że BS ma nad np. DDR (który uwielbiam i pocę się na nim od lat) tę przewagę, że jeśli już ktoś ma platformę, to naprawdę łatwo zacząć, bo nie wymaga nauki interfejsu. A DDR na start jednak wypada dość niezgrabnie, kiedy niepewnie drepczesz po macie. Wciąż jednak nie… Czytaj więcej »

Cruzer969
Użytkownik

Bądź moim człowiekiem od Public Relation, proszę. 🙂

Simplex
Użytkownik

Już ci pisałem – masz w rękach dwa miecze i wykonujesz nimi precyzyjne ruchy przecinające bloki. Nie da się tego odtworzyć ani na padzie ani na myszce (na myszce troszkę się da bo szybkie ruchy myszką mogą imitować cięcia, ale to bardzo nędza imitacja w porównaniu z beat saber). Poza VR nic nie da ci wrazenia precyzyjnego cięcia ostrymi mieczami poza faktycznymi mieczami. Akurat w gry rytmiczne nie gram, nie mój gatunek. Wyjątek zrobiłem dla Thumpera i Beat Saber ze względu na VR. Czyli mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzic, że Beat Saber jest tak dobrą grą, że wciąga nawet kogos… Czytaj więcej »

gsg
Użytkownik

Dziękuję, wiedziałem, że stać Cię na więcej niż “wszyscy fani VR się ze mną zgadzają” 🙂 Odpowiem tutaj zbiorczo na Twoje wpisy pod recenzją, bo mi tak wygodniej. Nie mam na to żadnej podbudowy badawczej, to pomysł na który wpadłem w związku z naszymi dyskusjami o VR. Przypuszczam, że różni odbiorcy mają w różnych miejscach “granice immersji”. I dla jednego “bycie precyzyjnym Ninja” zmienia obraz gry, dla innego porównywalny fun i flow jest możliwy do osiągnięcia bez użycia VR, jako frajda z realizacji mechanik gry – cięcia kolorowych klocków w odpowiednim momencie, co inne gry rytmiczne często sygnalizują jakąś granicą,… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

No wlasnie o to chodzi że absolutnie nie będzie działać tak samo, bo nie “będziesz tam”. Naprawdę. Ty wyśmiewasz “bycie tam” (albo tak to odbieram), a w tym wypadku to jest właśnie game changer który sprawia że Beat Saber daje tyle frajdy. Nie przepadam za grami rytmicznymi, gdyby Beat Saber nie był w VR to pewnie bym go nawet nie odpalił. A dzięki VR stał się on dla mnie świetną grą – właśnie dzięki temu że jestem wewnątrz, lecą na mnie bloki w przestrzeni, gdzie widac głębię świata, a ja mam dwa miecze które są śledzone 1:1 z kontrolerami ruchowymi… Czytaj więcej »

gsg
Użytkownik

W żadnym razie nie wyśmiewam – daję sygnał, że dla mnie nie jest game changerem hełm VR w tej grze. Bo dosłownie nie zmienia i nie rozbudowuje zasad gry, tak jak żaden z powstających od dwudziestu lat klonów Beatmanii ich nie zmienił i kluczem do sukcesu jest opanowanie kontrolera. Tu cały ciężar rozgrywki – interpretacja kierunku ruchu kontrolera – siedzi w “mieczach”, nie w goglach. Ostatecznie gif jest zasadny w obie strony – szanuję, że swoista zmiana perspektywy wynikająca z VR może być dla części graczy game changerem ale jednocześnie nieco jeżę się na reklamowanie gry jako systemsellera. Być może… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Skoro tak nie twierdzisz, to znaczy że nie Ciebie przekonuję 😉 “daję sygnał, że dla mnie nie jest game changerem hełm VR w tej grze.” – like my opinion, man, jest taka, ze nie jesteś w stanie tego stwierdzić bez zagrania. Może faktycznie jak ktoś zjadł zęby na przeróżnych grach rytmicznych, to go to tak nie rusza – ja nie jestem w tej grupie. “Tu cały ciężar rozgrywki – interpretacja kierunku ruchu kontrolera – siedzi w “mieczach”, nie w goglach.” Nieprawda, o czym byś wiedział gdybyś grał – gogle dają ci widzenie przestrzenne, dzieki czemu możesz ruszać kontrolerami we wszystkich… Czytaj więcej »

gsg
Użytkownik

Ależ mam ubaw 🙂

W kontrze do moich odwiecznych adwersarzy w temacie, VR ewangelistów (a pamiętacie, że dokładnie w sprawie o której sarka Simplex dyskutowaliśmy o Beat Saber poprzednio?), napiszę, że bardzo doceniam, że najbardziej chyba w (około)redakcji zajarana tematem VR osoba potrafi do sprawy podejść krytycznie i zadać pytanie, czy dana gra nie tylko jest na VR, ale również czy jakoś kreatywnie eksploruje unikalne aspekty medium. Kudosy, Patryk.

Simplex
Użytkownik

“kreatywnie eksploruje unikalne aspekty medium” – bardzo to mądre, od dziś jeśli jakaś gra nie eksploruje kreatywnie unikalnych aspektów medium, to dostaje maks 6/10, dziekuję, dobranoc.

(inna sprawa, ze jak dla mnie to jak najbardziej eksploruje, bo daje mi możliwość machania mieczami świetlnymi 1:1, prawie jakbym to robił w rzeczywistości)

liberteone
Użytkownik

uech.. na ps4 to moze rzeczywscie wieje nuda po tych kilku kawalkach… tak czy inaczej nie dajcie sie zwiesc recce, ta giera to bomba ktora zrywa sciegna, dusi do ziemi i zmienia grubasa w chudasa… Wcielacie sie w kosmicznego badassa ktory za pomoca mieczy swietlnych przebija sie przez techno swiat, gdzie jedyną szansa na przetrwanie jest rozwalanie szesciennych kosmitów ktorzy probuja wybic mu zeby. Iskry sypia sie w kolo a kazde tapniecie beatu naciaga skore w bembenkach do granic wytrzymalosci. Na końcu tunelu czeka kosmiczna krolewna, która za dużo punktów… no dobra poplynalem troche.. Tak czy inaczej ta giera to… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Beat Saber? To ta slaba gra która w pewnym momencie była najlepiej ocenianą grą na Steamie?

https://www.pcgamer.com/vr-rhythm-game-beat-saber-now-the-highest-rated-game-on-steam-releasing-level-editor-next-week/

To na pewno byl spisek! Wake up, sheeple!

https://opencritic.com/game/6151/beat-saber
Jak nic spisek VRilluminatów.

gseed
Użytkownik

Wygląda jak bieda klon Rez, który kilkanaście lat temu na DC bez VR już był genialny, Nie dziwi mnie ta ocena. Niestety, VR-ewangeliści muszą czekać na innego mesjasza.

Simplex
Użytkownik

“Wygląda jak bieda klon Rez”

Gdybyś grał w Rez i Beat Saber to wiedziałbyś jaką ignorancką brednię napisałeś.
Swoją drogą Rez dostał swoja właściwą wersję – czyli w VR.

“Nie dziwi mnie ta ocena.”
Nie dziwi mnie to, bo jak dotąd dziwi ona jedynie osoby które faktycznie grały, więc ich opinia ma jakąś wartość.

“Niestety, VR-ewangeliści muszą czekać na innego mesjasza”

Orzekł kompetentny ekspert który nawet w ro nie grał, oraz skompromitował się porównaniem do Rez.

gseed
Użytkownik

Sorry, zapomniałem dodać “/s” w poście :D.

Twoja zbyt emocjonalna odpowiedź na mój ewidentnie zaczepny i trollerski wpis oznacza, że powinieneś wstać, wyjść gdzieś na godzinkę i ochłonąć :).

Simplex
Użytkownik

Prawo Poego znowu zadziałało. Moja odpowiedź była zbyt emocjonalna, temperatura na zewnątrz sprzyja ochłonięciu. Ale musze przyznac, że “wygląda jak bieda klon rez” to był bait pierwszej klasy 🙂
Wprawdzie jest już edycja postów i mógłbym to pozmieniać, ale niech zostanie ku przestrodze dla potomności.
No i dobrze że można cofać wystawione minusy.

Zawsze jak się daję wkręcić w takie zaczepki przypominam sobie ten odcinek:
comment image

Simplex
Użytkownik

VR nie ma przyszłości, dokładnie tak jak internet. Kto nie wierzy niech przeczyta ten mądry artykuł: https://www.newsweek.com/clifford-stoll-why-web-wont-be-nirvana-185306

Simplex
Użytkownik

zdublowany post

Simplex
Użytkownik

Mysle ze nie da się wyrobić sobie opinii na podstawie gry bez zagrania w nia, ale jak ktoś nie zagra, to niech przynajmniej poczyta kilka recenzji, a nie jedną, żeby zorientować się czy gra jest warta uwagi. https://www.eurogamer.pl/articles/2019-01-07-beat-saber-recenzja – rekomendacja Eurogamera: Gry na wirtualną rzeczywistość, aby cieszyć, nie muszą być przesadnie skomplikowane czy oferować niesamowitej oprawy graficznej. Beat Saber jest na to kolejnym dowodem, oddając do dyspozycji piekielnie satysfakcjonującą rozgrywkę. To jedna z najlepszych gier dostępnych na gogle wirtualnej rzeczywistości. Plusy: łatwa do przyswojenia niesamowicie wciąga duży potencjał imprezowy machanie mieczami szalenie satysfakcjonuje szereg ułatwień dla mniej wprawionych graczy Minusy:… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik