Programy
Nie znaleziono pasujących programów.
Zobacz pozostałe wyniki wyszukiwania ›

Solasta: Crown of the Magister - zapowiada się poważny konkurent Baldur’s Gate 3

Strona głównaSolasta: Crown of the Magister - zapowiada się poważny konkurent Baldur’s Gate 3
21.11.2020 08:15
Solasta: Crown of the Magister
Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
bDBrKLXG

Siedzicie w karczmie i podchodzi do was tajemniczy jegomość. Proponuje nagrodę za pozbycie się goblinów z antycznych ruin. W uproszczeniu tak zaczyna się nasza przygoda w Solasta: Crown of the Magister. I po kilku godzinach stwierdzam, że to może być początek naprawdę dobrej kampanii.

bDBrKLWZ

Jeżeli narzekaliście, że "Baldur’s Gate 3" nie trzyma poziomu poprzedników, albo, że za mało w nim samego D&D, to "Solasta: Crown of the Magister" może być odpowiedzią na wasze marzenia. Ta niezależna produkcja studia Tactical Adventures zapowiada się na zaskakująco udaną próbę przeniesienia kultowego, papierowego erpega na komputery.

"Solasta: Crown of the Magister" w skrócie

"Solasta: Crown of the Magister" to taktyczna gra cRPG oparta na zasadach 5. edycji Dungeons & Dragons. Rozgrywka przewidziana jest na razie dla jednego gracza, ale tytuł wciąż jest w fazie wczesnego dostępu, więc może się to jeszcze zmienić. 

W grze tworzymy czteroosobową drużynę, która stawia swoje pierwsze kroki jako poszukiwacze przygód. Na razie możemy wybierać bohaterów spośród 6 klas (wojownik, mag, kapłan, łowca, łotrzyk i paladyn) oraz 5 ras (ludzie, krasnoludy, elfy, niziołki i półelfy), z których większość ma dodatkową podrasę. Mam nadzieję, że w finalnej wersji dojdą brakujące klasy z podstawowego podręcznika, ale twórcy oficjalnie zapowiedzieli jedynie zaklinacza. 

Historia naszej drużyny rozpoczyna się klasycznie, w karczmie. Ale ciekawie zostały wprowadzone samouczki. Rozgrywamy w nich krótkie przygody, których fabuła jest opowiadana przez naszych bohaterów przy kuflu piwa.

bDBrKLXb

Twórcy zapowiadają, że czeka na nas epicka przygoda, w której odkryjemy antyczne tajemnice ruin powstałych w wyniku magicznego kataklizmu. Niestety na razie kończy się na zapowiedziach, bo we wczesnym dostępie zagramy ok. 10 godzin i nie wyjdziemy za daleko od miasta. Ale kilkanaście, ba kilkaset goblinów z pewnością uda się w tym czasie ubić. 

Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Solasta: Crown of the Magister

Przed wyruszeniem w drogę...

Nie każda gra opierająca się na D&D pamiętała o tym, że papierowe erpegi to gry drużynowe. I chociaż nie możemy w Solastę zagrać ze znajomymi, to drużyna stworzonych przez nas bohaterów nadrabia interakcje społeczne.

Każdy z jej członków bierze udział w rozmowach i każdy z nich ma inny zestaw kwestii dialogowych, które wynikają z wybranych przez nas cech osobowości oraz charakteru. Do tego dochodzą również umiejętności wpływające na interakcje z bohaterami niezależnymi. W końcu jakaś gra zdaje się sensownie prowadzić rozmowy zarówno między członkami drużyny, jak i konwersacje drużyny z bohaterami niezależnymi!

bDBrKLXh

Nie wiedziałam, że mi tego brakuje, póki nie zobaczyłam rozwiązania zaproponowanego przez Tactical Adventures. I chociaż pomysł jest bardzo dobry, to suchość tekstów i żartów przebiła nawet najsłabsze krasnoludzkie dowcipy. Niestety przekłada się to dla mnie na cały odbiór historii i to, co mogłoby być ciekawe, traci przez sposób, w jaki jest opowiadane. 

Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Solasta: Crown of the Magister

Rzućcie na Inicjatywę

Jeżeli graliście w takie tytuły jak "Baldur’s Gate", "Neverwinter’s Nights", czy chociażby "Pillars of Eternity" to doskonale znacie ten model turowej walki. W grze od Tactical Adventures nie ma przełomowych rozwiązań - zaczyna się walka, włącza się tryb turowy i każdy wykonuje swoje działania wedle wysokości Inicjatywy. 

Początkowe starcia są dosyć łatwe, ale nie oznacza to, że nie wymagają od nas myślenia. Widać, że twórcy chcą nas zachęcić do nieszablonowych rozwiązań. Ciekawym smaczkiem są kości, które wyświetlają się nad głowami postaci, kiedy wykonywane są rzuty.

bDBrKLXi

W czasie walki (ale też eksploracji) możemy aktywnie wykorzystywać otoczenie, np. w celu zrzucenia sterty głazów na przeciwników, oraz szukać osłon. Nierzadko wyzwaniem może okazać się nawet znalezienie przejścia do przeciwników lub uniknięcie gradu strzał. Z pewnością trzeba czasem mocniej zaangażować szare komórki. To zdecydowany plus tej produkcji. 

Grałam w Baldur’s Gate III. Nieoszlifowany diament w świecie D&D
Grałam w Baldur’s Gate III. Nieoszlifowany diament w świecie D&D

Brzydkie kaczątko?

Na pierwszy rzut oka widać, że "Solasta: Crown of the Magister" to niezależna produkcja, nad którą pracuje niewielki zespół. Oprawa audiowizualna stoi daleko za dzisiejszymi standardami, a sceny dialogowe są sztywne, ale wiem, że gra jest jeszcze we wczesnym dostępie, więc mam nadzieję, że większość niedociągnięć zostanie poprawiona. 

O ile postacie są po prostu brzydkie, to lokacje już prezentują się świetnie. Są też bardzo ciekawie projektowane pod kątem walk, a dodatkowo wypełniają je szczegóły uwiarygodniające ten świat. Dzięki temu otrzymujemy spójną i bardzo ciekawą wizję świata fantasy, który ma swój własny urok. Na dopracowanie modeli postaci, ruchów ust i inne szczegóły przyjdzie jeszcze czas.

Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Solasta: Crown of the Magister

Zupełnie inne podejście do D&D

Trudno nie porównywać "Solasta: Crown of the Magister" do nowego Baldura, ponieważ obie gry wyszły we wczesnym dostępie w podobnym czasie i obie bazują na mechani 5. edycji D&D (ale na innych licencjach).

bDBrKLXj

Na tym jednak podobieństwo się kończy: "Baldur’s Gate 3" to wysokobudżetowa produkcja, tworzona przez doświadczony zespół i wspierana przez Wizards of The Coast (właściciel marki D&D). "Solasta: Crown of the Magister" jest znacznie mniejsza, a w jej produkcję zaangażowanych jest tylko kilkanaście osób. 

Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Solasta: Crown of the Magister

Najważniejsze jest, że Larian Studios i Tactical Adventures mają zupełnie inne pomysły na to, jak przenieść papierowe zasady do wirtualnego świata. Te produkcje różnią się pod tym kątem tak bardzo, jak różnorodny może być sposób prowadzenia gier przez Mistrzów Podziemi. 

Jeżeli dopiero zaczynacie swoją przygodę z D&D to Solasta będzie prawdopodobnie wymagała od was dłuższego wdrożenia się w rozgrywkę. Zasady papierowego erpega zostały oddane bardzo szczegółowo, a to czyni również grę trudniejszą. Musimy lepiej zarządzać zasobami i podejmować więcej strategicznych decyzji. Dla nowych graczy trudnością może być m.in. rozróżnienie akcji standardowych od dodatkowych. Sprawy na pewno nie ułatwia bardzo rozbudowany interfejs. 

bDBrKLXk

Dla jednych będzie to jednak plus. Dla mnie to zbytnie komplikowanie życia nowym graczom. Planowanie odpoczynku, zdobywanie jedzenia, zabezpieczanie obozu przed ewentualnym atakiem - lubię te elementy w papierowej wersji D&D, ponieważ możemy je odgrywać fabularnie. W grach komputerowych wolę uproszczone rozwiązania, ale wiem, że wiele osób bardziej doceni to realistyczne podejście, niż to zaproponowane w BG3. 

Solasta: Crown of the Magister
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Solasta: Crown of the Magister

"Solasta: Crown of the Magister" - warto? 

Jeżeli nie znacie systemu D&D to "Baldur’s Gate 3" będzie dla was prawdopodobnie ciekawszą opcją. Bardziej przypomina to, co znamy z innych komputerowych gier RPG, oferuje sporo ułatwień względem papierowych erpegów oraz moim zdaniem o wiele ciekawiej prowadzi fabułę. 

Jeżeli jednak szukacie wyzwania, realistycznej (o ile można tak powiedzieć odnośnie świata, gdzie normą jest rzucanie kuli ognia) i taktycznej rozrywki, to "Solasta: Crown of the Magister" jest świetną grą. Już w wersji EA pokazuje, że twórcy wiedzą, co chcą osiągnąć. Rozumieją doskonale tę część D&D, która sięga do korzeni systemu i może dzięki temu jest bliższa starszym grom PC, jak "Icewind Dale", Świątynia Pierwotnego Zła" czy "Baldur’s Gate".

Pograłem w Kingdoms of Amalur: Re-Reckoning. Sympatyczne, choć słabe action-RPG i remaster
Pograłem w Kingdoms of Amalur: Re-Reckoning. Sympatyczne, choć słabe action-RPG i remaster

Jak na tytuł robiony przez mały zespół, to gra zapowiada się na rozbudowaną i ciekawą produkcję. Teraz brakuje jej finezji, ale nie ma sensu surowo oceniać gry we wczesnym dostępie. Mimo że Solasta raczej nie odciągnie mnie na stałe od BG3, to wciąż uważam, że jest to pozycja, o którą warto uzupełnić swoją bibliotekę Steam. A dla miłośników klasycznych epregów - pozycja obowiązkowa.

Dziękujemy Tactical Adventures za kod do recenzji.

bDBrKLXX