"Siódemka" była super. Bardzo ryzykowna, wyraźna, w perspektywie całej serii cholernie nowatorska. A jaka jeszcze mogła być? Pierwszy z dokumentów, którymi firma przygotowuje publiczność do następnej kampanii fabularnej (o jakiej nie mogę napisać nic, bo spoilery) sugeruje jeszcze większy hardkor. Rodzina Bakerów na początkowych etapach produkcji posiadała jeszcze zmutowaną suczkę Diane - ta miała odegrać ważną rolę w kultowej kolacji przy stole. Znając już wyobraźnię twórców (scena z piłą, uch!), pozostaje mi delikatnie zakląć. Tak samo jak nad brakiem... zombiaków.
Filmik warto także zobaczyć dla kilku sekund pierwszego konceptu, który Japończycy pokazali amerykańskiemu oddziałowi Capcomu oraz szefostwu - sugerującego dużo większe podobieństwo z P.T. - albo ciekawostki, że najważniejszą inspiracją dla gry było pierwsze "Martwe Zło". To takie oczywiste, gdyby się dłużej zastanowić. Odizolowana, podupadła lokacja. Mała obsada. Nagłe przemiany bohaterów. Kurczę.
No i zdecydowanie za rzadko Capcom chwali się buźką Koshiego Nakanishiego, który odpowiada za zmartwychwstanie marki. To dzięki niemu dostaliśmy Revelations, to on kierował "siódemką". Dobrze wiedzieć, że na pokładzie jest "nowy" Shinji Mikami. Ale bym już zagrał w to DLC.