Green Lantern: Rise of the Manhunters - recenzja
Nie wiem właściwie, dlaczego sięgnąłem po Green Lantern: Rise of the Manhunters. Przecież to gra na podstawie Wielkiego Hitowego Amerykańskiego Filmu. Fakt, lubię takie filmy. Lubię też komiksy z tej serii, zwłaszcza tomy, które napisał Geoff Johns, bo wybijają się nieco ponad poziom zwykłej superbohaterskiej pulpy. Dobrze, przyznaję się - sięgając po grę miałem nikłą nadzieję, że skoro na podstawie komiksów da się zrobić niezłe filmy (choć Green Lantern jeszcze nie widziałem - tak sobie przewiduję, bazując choćby na doświadczeniach z ekranizacjami Marvela), to może da się też zrobić niezłą grę. Nadzieja, jak wiadomo, umiera ostatnia - po skończeniu gry moja jest w agonii.