Call of Duty dla mnie to... [Klub Dyskusyjny]

Single? Multi? Ciekawa historia? Platforma do wspólnego strzelania z kolegami?

Obrazek
Obrazek

Ale nie zapominam o tym, czym seria była dla mnie kiedyś. Przede wszystkim kopalnią niezapomnianych momentów, w ten czy inny sposób łamiących schematy singlowej kampanii w FPS-ie. Gdy zacząłem wymieniać je sobie teraz w głowie, nie starczyło mi palców u rąk, by je im przyporządkować. Mówcie co chcecie, ale to niezłe osiągnięcie jak na "szczelankę", którą zwykło się krytykować za długość kampanii. Mi ona właśnie zawsze pasowała i gdyby dziś dało się kupować tylko tę część Call of Duty, nie miałbym żalu rezygnując z multiplayera. Choć to właśnie Modern Warfare wspominam jako jedną z pierwszych gier, które pokazały mi czym jest maniaczenie na serwerach z bandą poznanych w sieci kumpli. Więc dziś Call of Duty jest dla mnie już wyblakłym cieniem świetnej i zasłużonej dla gatunku serii. Szkoda, że nie poległa śmiercią bohatera. Choć zaznaczę, że gdy piszę te słowa, WW2 dopiero ściąga się na dysk Xboksa One X.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przeczytaj także:

Redakcja

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!