Ostatnia prosta przed zakupami - Relacja z WGW 2017
Znowu gry z WGW można było zobaczyć już wcześniej, na letnich targach. Znowu w sobotę z trudem łapało się oddech pomiędzy kilkudziesięciometrowymi kolejkami. Znowu przed sceną GRY-OnLine nie było krzeseł. Znowu Nintendo pojawiło się na targach. Znowu bawiłem się świetnie. Zwłaszcza, że w tym roku „podbijałem kartę” codziennie - od 13 do 15 października, bo też nie musiałem przejmować się biletami (dziękuję za akredytacje organizatorom). Tym bardziej, zadanie ciągłego zajmowania mojej uwagi było znacznie trudniejsze. Już chyba zdradziłem, że chociaż w jakimś stopniu to zadanie zostało wykonane, ale brak żadnych rewolucyjnych zmian na Warsaw Games Week wiąże się brudem. O, tu, za uszami. To ja może oprowadzę…? Standardowo – 3 hale: jedna z kolejnym wielkim „X” do kolekcji w marketingu „XboX One X” (+ Ubisoft i Nintendo), druga dla sceny GoLa i straga… sklepików z pamiątkami (hol) oraz trzecia, w której dominowały Playstation i Cenega.