Operacja backlog #1 - Pięć wyrzutów sumienia mniej!
Ciekawe, co dziennikarz sprzed piętnastu lat, piszący jakiś tekst o niekończeniu gier, a było takich wiele, by sobie pomyślał, gdyby mu powiedziano, że w 2018 nie tyle się gier nie kończy, co w ogóle w nie nie gra. Tylko dodaje do biblioteczek. Nieprzyzwoicie puchnących, na kiedyś, na luźniejszy czas, bo dobra promocja była. W moim backlogu niekoniecznie chodzi o to, żeby gry kończyć czy "calakować" (kultura gamingowych achievmentów jest mi na tyle obca, że nie próbowałem nawet w ulubionym Dark Souls). Chodzi o to, żeby ewentualnie wiedzieć, dlaczego już w to nie gram. Albo żeby jednak się zachwycić.