Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Nie Wszystek Ogram

12.05.2019

Jutrzejszy, co dwutygodniowy Soundtrack nieco wcześniej, bo jutro nie będę miał czasu nic napisać, a planowałem w poniedziałki. Na chwilę wskakujemy w XXI wiek, choć w głowie kłębi mi się dużo muzyki z lat 90tych. Wrócimy do tego w następnej odsłonie.

Inspiracją do wybrania właśnie tej gry był dla mnie wpis redaktora Adama Piechoty dotyczący Katana Zero i jego oficjalna seria poświęcona muzyce w grach na Polygamii:

OST: Ile dni minęło od machnięcia kataną?

Czytajcie. Mnie za to nie płacą 🙂

 

 

Hotline Miami wyszło zupełnie nieoczekiwane przez nikogo w 2012 roku i od razu zostało obwołane królem beat-em’upów (fuck-em’upów?) obecnej generacji. Gameplay Hotline Miami zawiera  elementy oldschoolowych beat-em upów zmiksowane z amfetaminowym przyspieszeniem, chorobą psychiczną i brutalnością z filmów klasy C.  Z pewnością podkreślenie tego klimatu nie było łatwym zadaniem, ale deweloperzy z Dennaton Games odznaczyli się oryginalnym gustem muzycznym. Soundtrack, który został nam przedstawiony jest równie ważny co gameplay i podbija klimat gry o 200%, sięgając swoimi fundamentami do stylistyki lat 80tych ( tzn  neo 80s feel) fundując nam równocześnie mocno krzywy trip.  Stylistycznie pierwsze skojarzenie to film Drive z Ryanem Goslingiem z 2011 r. i również jego ścieżka dźwiękowa, o czym może innym razem. Wszystko widać z resztą na trailerze wprowadzającym. Enjoy.

 

Ścieżka dźwiękowa składa się z 9 różnych artystów (w zależności od tego, w jaki sposób klasyfikujesz artystów), a każdy z muzyków oferuje unikalny klimat swoich kawałków. Soundtrack to przede wszystkim wiodące neo-80sowe syntezatory dodane do wszystkiego gdzie się da, ale jest kilka okazji, w których prezentowane są może bardziej industrialne, nasycone utwory, a nawet kilka rockowych. Wszystkie wyżej przedstawione potęgują tylko agresję dziejącą się na ekranie i wprowadzają gracza w amok i chęć kolejnych powtórek zaliczenia poziomu „na jednym rushu”. Ile razy to przy dźwiękach Scock – Knock Knock  wpadałem z kijem baseballowym albo innym narzędziem masowej zagłady w zwarciu do pokoju pełnego ruskich gangsterów robiąc rozróbę jak w filmach Tarantino to nie jestem w stanie zliczyć. (obecnie pracuje w korpo i czasem po paru godzinach wyobrażam sobie jakby wyglądało miejscowe Hotline Miami i jaką maskę bym wybrał….oh wait).  Natomiast Deep Cover – Sun Araw to jest podkład to bardziej brudnych i surrealistycznych wydarzeń, które mają miejsce. Ja-cie, dobór utworów do tego co się dzieje na ekranie jest super precyzyjny.

 

 

To, co ci artyści robią dobrze to nieustannie budowane napięcie i głębokie uczucie wewnętrznego niepokoju. Turf, autorstwa El Huervo, tworzy ten niesamowicie brutalny utwór, który początkowo nie  wyznacza konkretnego  kierunku, dopóki synthwave’owy beat nie skręci w coś bardziej niepokojącego i złośliwego. Bity stają się bardziej dynamiczne, bardziej gniewne i chaotyczne. Idealny utwór do Hotline Miami. Dostajemy także coś co  słyszałem wcześniej! Można także zobaczyć inną stronę El Huervo z chłodnym utworem Daisuke, którego brzmienie przywodzi na myśl, jakby został zaprojektowany do wylegiwania się na kanapie w mieszkaniu przed zrobieniem wjazdu do nocnego klubu w celu anihilacji przebywających tam gangusów. Ma naprawdę relaksujący fortepian i wspaniałe leniwy tłusty beat, które usłyszałbyś przebywając w neonowym klubie. Albo w porno.

 

Istotnym jest, aby pamiętać że OST z Hotline Miami, działa najlepiej podczas grania w samą grę, czyniąc ją równocześnie silną pozycją, nie zmienia to jednak faktu, że prawie wszystkie utwory, można słuchać indywidualnie bez czynienia rozwałki. Nie polecam jednak zbyt długo słuchać Horse Steppina lub Deep Cover, choćby dlatego, że zaczynam czuć się coraz bardziej jak zamaskowany protagonista i podświadomie szukam jakiegoś niebezpiecznego przedmiotu.. do samoobrony oczywiście.

Utwory takie jak M.O.O.N. – Crystals, czy Electric Dreams Perturbatora  są same w sobie wystarczająco dobre, aby zagwarantować wielokrotne słuchanie. Okazuje się, że świetnie się sprawdzają również do nauki;  Natomiast podkład dźwiękowy do niekontrolowanej przemocy brzmi tak:

 

Podsumowując, ścieżka dźwiękowa do Hotlline Miami to  składanka, którą oceniam 9/10 i jest bardzo niewiele utworów, które faktycznie pomijam  podczas słuchania.  Wszystkie one zmieniają sposób, w jaki postrzegasz świat wokół siebie, …na gorsze, więc polecam ostrożność w używaniu i świadomość  że może wam odkorbić w każdej chwili. nie, nie noszę maski tygrysa i nie wpadam na kwadrat z wiertarką…chociaż?

Komentuj
(6)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

6
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
4 Odpowiedzi
3 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gsg
Użytkownik

> Istotnym jest, aby pamiętać że OST z Hotline Miami, działa najlepiej podczas grania w samą grę

Równie dobrze działa odpalony jako soundtrack do domowych porządków, naprawdę. Moi sąsiedzi zapewne od dawna nienawidzą “Hydrogena”, bo do mycia podłóg w sobotnie przedpołudnie potrafię odpalić z YT jego zapętloną, czterogodzinną wersję. Choć ostatecznie wszystko przebija dla mnie “Run” ze ścieżki dźwiękowej do HM2 i jego kwaśny jazgot zestawiony z przerobionymi elektronicznie wokalizami.

tomaha
Użytkownik

Jedyneczkę uwielbiałem, nawet platynkę wbiłem 🙂