Soundtrack Mojej Ucieczki #5 – Transistor

Soundtrack Mojej Ucieczki #5 – Transistor09.06.2019 21:49
Soundtrack Mojej Ucieczki #5 – Transistor
yaroslav1987

W Transistor wcielamy się w postać Red, śpiewaczki, która w niewyjaśniony sposób utraciła głos. Towarzyszy jej tytułowy Transistor, miecz obdarzony głosem (serio), potrafiący kształtować otaczająca go rzeczywistość, a w praktyce jego techniczną i sentymentalną rolą jest konstruowanie narracji przygody. Akcja dzieję się w Cloudbank,  podniebnej cyberpunkowej metropolii, przestawionej kontrastowo w zielono niebieskich odcieniach stylu art deco, wzbogaconym o nowoczesne i  kolorowe  czerwono-biało- pomarańczowe neony. Nie wiadomo co się stało z mieszkańcami Cloudbank i czemu miasto zostało opanowane przez złowrogą sztuczną inteligencje,  protagonistka jest zdeterminowana wyjaśnić tą zagadkę, a także odzyskać swój głos. Klimaty neo-noir z postacią kobiecą w roli głównej, bardzo niebanalnie!

Transistor Original Soundtrack - Full Album

Ścieżka dźwiękowa składa się z 23 utworów, głównie instrumentalnych, ale jest również 5 utwór z wokalem, których po przesłuchaniu nieprędko pozbędziecie się z głowy. Muzyka jest głównym elementem narracji, obok komentarzy Tranzystora, pomaga w budowaniu tajemniczości Cloudbank i potęguje nastrój. Uczucia które przywołuje muzyka odbijają się po mistrzowsku w dźwiękowym krajobrazie gry, który otocza gracza i płynie, za każdym razem gdy zwiedzamy nowy obszar w grze. To uczucie podobne jak przejście z jednego utworu do następnego na samym albumie, gdzie każdy utwór pozornie jest indywidualną kompozycją, a pasywnie stanowi element większej konceptualnej całości tworzącej własną historię w dziwnym, ale pięknym walcu przetaczającym się przez twoją głowę podczas słuchania.

Transistor Original Soundtrack - Old Friends

Rozpoczynając od „nawiedzonych”, nostalgicznych dźwięków w utworze „Old Friends” dostajemy posmak głębokiego, zsyntetyzowanego basu i szklistej, pełnej pogłosu gitary z subtelnym delayem, przy czym każda nuta rezonuje jako twoje tęskne wspomnienia, tworząc złowrogie poczucie niepokoju, dopóki utwór nie wyewoluuje, by zaoferować coś na kształt poczucia nadziei w refrenie, kończąc spokojnym i powolnym basem, o ponownie raczej „ciemnym zabarwieniu” nastroju.

Ścieżka dźwiękowa Transistor jest zorientowana głównie elektronicznie, czystą i skondensowaną, odzwierciedlającą mechaniczną naturę głównego antagonisty gry, The Process (Procesu).  W zaprezentowanym albumie nie ma złego utworu, a uczuciami przewodnimi większości z nich to stresujący pośpiech „Forecast”, smutek „in Circles” lub poczucie straty „Signals”.

Transistor Original Soundtrack - In Circles

Nastroje utworów są eklektyczne, a w kompozycji ścieżki dźwiękowej oprócz dominującej elektroniki przebijają się żywe, analogowe instrumenty m.in. skrzypce, gitara akustyczna czy akordeon, przywodzące mi na myśl twórczość Parov Stelar- w szczególności utwór „Coasting”, utrzymany w klimacie bossanovy. W każdym utworze możemy doszukać się elementów światła i ciemności, kontrastującą z postacią protagonistki (Red) i przemierzanego przez nią tajemniczego i nieprzyjaznego miasta (Cloudbank). W utworach instrumentalnych usłyszymy więc sentymentalne nuty, przywodzące na myśl skojarzenia ze światem sprzed wydarzeń przestawionych w grzej lub elektroniczne wibracje powodujące uczucie czyhającego za rogiem zagrożenia.

Transistor Original Soundtrack - Coasting

Najbardziej emocjonalne są jednak utwory wokalne. „The Spine” to obraz rozczarowania  bycia na szczycie i osiągnięcia wszystkiego. To zdecydowanie mój ulubiony utwór całego OST, a refren każdorazowo powoduję ciarki. ”The Spine”, reprezentujący w grze behemota jako „Spine of the World”, niesie ze sobą filmowe pokłady emocjonalności, odcienie czerni i szarości, które służą jako tło dla tego strasznego, masywnego stworzenia, które ostatecznie okazuje się być smutne pomimo swojego wszechpotężnego elektronicznego istnienia.  Wokalistka Ashley Barrett  udzielająca się na tej ścieżce dźwiękowej służy jako katalizator destrukcji otaczającego jej świata, a jej nostalgiczny głos rozerwie was wewnętrznie w utworach - „In Circles” i „Signals” oraz miłosnym pożegnaniu w „Paper Boats”.  Świat kończy się wokół ciebie i nic nie możesz na to poradzić. Rozpacz trzyma cię mocno, bez zamiaru odpuszczenia. Z drugiej strony jej głos potrafi również wytworzyć uczucie motywacji i chęci zmiany czegoś na lepsze, odcięcia się od przeszłości w utworach „We All Become”.

Transistor Original Soundtrack - The Spine

W kontekście gry  został zastosowany sprytny trick burzący czwartą ścianę,  a mianowicie, pomimo, że główna bohaterka utraciła głos, naciskając odpowiedni przycisk Red zatrzyma się i  zacznie nucić wraz z instrumentalnym utworem w grze. Jest to fascynująca mała cecha, niespotykana dotychczas w żadnej z gier, która emanuje charakterem i buduje jeszcze głębsze połączenie między pasmami DNA, które są samą grą, a jej ścieżką dźwiękową. Oczywiste jest, że Red posiada moc,  pomimo jej niezdolności do mówienia, a ścieżka dźwiękowa została zaprojektowana specjalnie w celu zilustrowania tego faktu. Muzyka służy swoim celom eklektycznie i pięknie, podkreślając emocje tkwiące w całej narracji i sprawiając, że wrażenia z gry stają się jeszcze bardziej wartościowe.

Transistor i jego ścieżka dźwiękowa są w ciągłym tańcu, z których każdy pogłębia swój cel w miarę postępu. Najlepsze są zdecydowanie utwory zawierające niepowtarzalny głos Ashley Barrett, pozostałe jednak bronią się również samodzielnie w oderwaniu od kontekstu gry.  Truizmem jest stwierdzenie, że Transistor nie byłby taki sam bez pracy Darrena Korba i wokalu Ashley Barrett. Po przekopaniu się przez Youtube zobaczyłem, że kompozytor i wokalistka występują od czasu do czasu razem na jakiś konwentach muzycznych czy innych około growym eventach. Bardzo fajna sprawa, potwierdza tylko niepowtarzalność soundtracku.

MAGWest 2017: Darren Korb, w/ Ashley Barrett (Re-mastered)

Na koniec jeśli mogę wtrącić wątki autobiograficzne, to z tą ścieżką dźwiękową zapoznał mnie mój przyjaciel około 2014 r., na długo zanim w ogólne w Transistor zagrałem, temat polubiłem z miejsca. Ja z kolei odwdzięczyłem się zaproszeniem tegoż przyjaciela do świata Dark Souls, ale to historia na zupełnie inny wpis. Dalej gramy z ponadprzeciętnym zaangażowaniem i wspólnie się inspirujemy (chłopie, skończ to Sekiro w końcu 🙂 ). Transistor niestety nie ukończyłem, znudzony mechaniką gry po jakiś 5 godzinach, ale OST pozostaje w pamięci i wracam do niego raz na roku. Sam kompozytor zaś, Darren Korb pojawi się tu jeszcze nie raz, gdyż nie wypuścił nigdy rzeczy słabej, tak samo jak studio odpowiedzialne za TransistorSupergiant Games.

Miłego słuchani na szczycie świata w towarzystwie elektronicznego gadającego miecza w odcieniach neo-noir neonów w podniebnej metropolii opanowanej przez złowrogą sztuczną inteligencję.

Źródło artykułu:Polygamia.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)