Oto, co usłyszeliśmy o powodach ciągłego odsuwania w czasie powrotu Splinter Cella (odmieniam tytuł z przyzwyczajenia, wybaczcie):
Uwaga, tłumaczę z marketingowego na nasze: Splinter Cell powróci, gdy wymyślimy, jak zrobić z niego grę-usługę w otwartym świecie. A że zrobiliśmy to z Wildlands, mamy spory problem.
Okej, żartuję trochę. Ale znając Ubisoft, to wcale nie musi być tak dalekie od prawdy. A może Yves specjalnie odsuwa uwagę od Fishera, bo jego powrotem planują „wygrać” E3. Przypominam, że już rok temu licytowaliśmy się, jakie będą szanse na trzy zielone światełka podczas konferencji, więc i tutaj odrobinę dystansu proponuję. Jeśli miałbym na coś postawić, że stanie się głównym punktem prezentacji w Los Angeles, wybrałbym o wiele bardziej realne Watch Dogs 3. Może dopiero przyszła generacja? Patrząc na Beyond Good & Evil 2 - czy nie lepiej w ogóle nam BEZ powrotu?