SNES Classic ma za mało gier? A co powiedzielibyście na ponad dwieście pozycji?

Zawsze pomocni hakerzy już znaleźli sposób.

Obrazek

Następna konsolka z serii Classic, następny klasyczny przykład wzorowej hakerki. Od premiery minęło zaledwie kilka dni, a domorośli pogromcy zabezpieczeń już rozpracowali SNES-a na małe części. Z konkretnego powodu zresztą - przypominam, że emulator w tym sprzęcie jest zamknięty, co oznacza, że legalnymi sposobami nigdy nie rozszerzycie podstawowej biblioteki 21 gier. Przyznaję, kusząca to opcja, gdyż brakuje mi tam koło dziesięciu tytułów do pełni szczęścia. A zatem gdybyśmy - ja albo Wy - postanowili zaszaleć, sposób jest dość łatwy.

DEMO Add 200 + games SUPER EASY! to Super Nintendo Classic Edition!

Za pomocą narzędzia HackChi (którego używali również hakerzy NES-a Classica) i kabla USB z poziomu naszego komputera wrzucamy do pamięci konsoli "dodatkowe" ROMy. W systemie znajduje się 300 MB pamięci, a standardowe gry zajmują maleńki ochłapek tej liczby. W sieci odnajdziemy już osoby, które rozbudowały swoje SNES-y o ponad... 180 pozycji. Można je nawet ozdobić grafiką z okładki, by laik nie potrafił odzróżnić ich w menusach od gier zainstalowanych przez Nintendo. Same tytuły nie muszą zresztą pochodzić ze SNES-a, by móc je odpalić na retrobąbelku wielkiego N.

Obrazek

Jak w przypadku każdej szemranej aktywności związanej z naszym hobby, przypominam, że ani nie jest to legalne, ani w stu procentach bezpieczne. Jeżeli podczas "rozszerzania" biblioteki pojawi się jakiś błąd, pozostaniecie z kolekcjonerskim przyciskiem do papieru. Owszem, Nintendo zapewnia, że SNES-y nie znikną ze sklepów (a nawet wrócą razem z nimi NES-y), ale smutno byłoby być zmuszonym z tak błahego powodu do ponownego kupna (nietaniej) konsolki. Cóż, każdy ma własny rozum i własne poczucie ryzyka. Na NeoGAF-ie znajdziecie dokładną instrukcję całej "operacji".

Ja pozostanę przy standardowym zestawie. Wystarczy mi na kilka nostalgicznych miesięcy przed telewizorem.

Adam Piechota

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ